Wyświetlenia ♥

60,140

sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział 9


Wyjęła telefon, już chciała dzwonić na policje gdy nagle ktoś zaczął krzyczeć. To był Justin. Selena starała się go uspokoić, lecz to na nic. Po chwili do pokoju wpadł lekarz chyba się zaniepokoił o zdrowie Jusa. Justin jak zobaczył ile przyszło ludzi od razu się ogarnął. Przeprosił wszystkich za fałszywy alarm i potwierdził, że ja i Lily nie włamałyśmy się. Po ich wyjściu, chłopak wyszedł do toalety, a wtedy Sel zrobiła mi straszną awanturę, jak ja mogę się tu pokazywać i dostałam od niej z ”liścia”. Nie ukrywam, że to bolało. Po policzku spłynęło mi parę łez. Nie chciałam tam zostawać ani chwili dłużej, wychodząc z przyjaciółką, w korytarzu spotkałyśmy Biebera, zapytał :
-Co Ci się stało
-A co miało -odpowiedział
-Masz cały czerwony policzek -odpowiedział ze zmartwieniem
-A czy to ważne -zapytałam
Chciał coś powiedzieć ale z pokoju wyszła jego dziewczyna i go zawołała. Był od nas kawałek dalej, a wtedy Lily powiedziała :
-Czemu mu nie powiesz prawdy
-Nie chcę go ranić, nie zasługuje na to
Chyba to usłyszał bo obejrzał się. Nie zwracając na to uwagi, nareszcie poszłyśmy ze szpitala. Już miałyśmy iść na kawę kiedy zadzwoniła do Lily mama z prośbą o przyjście do domu. Zostałam sama, nie chciało mi się wracać do domu. Postanowiłam pójść do centrum handlowego. Dawno nic sobie nie kupowałam, a zostały mi jeszcze pięniądze, które dostałam od babci. Widziałam tyle fajnych ciuchów. Kupiłam sobie zestaw http://www.polyvore.com/151/set?id=72379802. Zostało mi jeszcze trochę kasy to poszłam do Starbucks'a i zamówiłam czekoladę na gorąco. Po chwili ktoś się do mnie dosiadł to był Chris. Zaczeliśmy rozmawiać o dzisiejszym dniu i w ogóle. Wypiłam swoją czekolade i spojrzałam na zegarek. Było już dobre 20 minut po 16. Wybiegłam szybko z kawiarenki i biegłam w stronę domu, o 17 miałam jechać z mamą do cioci.
                                                        *30 MINUT POTEM*
Szybko wyszykowałam się, spakowałam i zaraz byłam gotowa. Pojutrze zaczynała się majówka, więc wyjeżdżałam z mamą. U ciotki byliśmy po godzinie. Przywitała nas razem z pysznym ciastem. Zjadłam jeden kawałek i poszłam do ogrodu z siostrą cioteczną – Jennifer. Była straszne miłą dziewczynką i fanką Justina. Miała długie czarne włosy i piękne, duże piwne oczy. W ogrodzie usiadłyśmy na huśtawkach i zaczęłyśmy rozmawiać. Jenn wypytywała mnie o Justina jaki jest i takie tam rzeczy. Mimo to że była bogata nie miała jeszcze szansy go spotkać. Wtedy wpadłam na pomysł, ona miałą urodziny już za 3 dni myśle, że do tej pory Jus wyjdzie ze szpitala. Na jej przyjęcie urodzinowe przyprowadzę Biebsa, to będzie najlepsza niespodzianka, jaką moge jej sprawić. Poszłyśmy na spacer do pobliskiego lasku. Tam porobiłam sobie parę zdjęć najbardziej mi się podobało :
W lasku było jedno, fajne ciche miejsce. Pomyślałam, że w nocy mogę tu przyjść sama. Wrociłyśmy z Jennifer do domu. Na stole czekała kolacja. Zjadłam 5 kawałków sushi i poszłam do swojego pokoju. Rozpakowałam się i poszłam do łazienki. Wzięłam długą kąpiel w wannie, a potem włączyłam telewizje. Akurat leciał film Karate Kid to go obejrzałam. Skończył się ok. 23. Zadzwoniłam jeszcze do Lily żeby z nią chwilę pogawędzić i powiedzieć jej że tęsknie, a następnie zobaczyłam czy wszyscy już śpią. Nie myliłam się każdy już słodko drzemał. To był dobry czas na wymknięcie się i pójście do lasku. Gdy dotarłam na miejsce usiadłam na drzewie, założyłam słuchawki i włączyłam piosenkę ”Pray” Justina Biebera. Zaczęłam podśpiewywać :
I close my eyes and I can see a better day
I close my eyes and pray
I close my eyes and I can see a better day
I close my eyes and pray

Piosenka skończyła się i nic nie leciało. Usłyszałam szelest, przestraszyłam się. Zeskoczyłam z drzewa i zaczęłam biec w stronę domu. Potchnęłam się i upadłam. Nie mogłam wstać strasznie mnie bolała noga. Po chwili ktoś do mnie podszedł, spojrzałam na niego wyglądał strasznie. Chciałam zacząć krzyczeć, ale nie pozwolił mi, pomógł mi wstać i zaprowadził mnie do domu. Nie widziałam jego twarzy, nie wiedziałam kto to. Poprosił mnie jedynie o numer telefonu, podałam mu a on zapisał go. W domu mama zdenerwowała się na mnie że wyszłam o tak późnej porze. Opatrzyła mi nogę i stwierdziła, że jest złamana i trzeba jechać do szpitala. Całą drogę zastanawiałam się kto jest tym moim ”bohaterem”, który pomógł mi...

 Tam porobiłam sobie parę zdjęć najbardziej mi się podobało :

Przepraszam że taki krótki, ale następnu powinien ukazać się już w poniedziałek/wtorek <3 
Przy okazji chciałabym was prosić o lajki przy tym video --> http://www.fusic.com/videos/33412 <--
Wystarczy obejrzeć do końca i zagłosować <3 Proszę pomóż mi :* Jeśli czytasz bloga i ten rozdział zagłosuj ♥

14 komentarzy:

  1. Dodawaj szybciej proszę . ! :D czekam na kolejnego i mam nadzieję że się pojawi już jutro .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myśle że najwcześniej jak się uda to poniedziałek a najpóźniej wtorek <33

      Usuń
  2. cudowny blog <3 masz talent Olaa :D trzymaj tak dalej :p czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. naprade pj masz aletn dalabys rade jutro to zrobic jakby ci sie chcialo <3 wciagnelo mnie to troszke jesli dasz rade i jak ci sie bedzie chcialo nie nacikskam

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny rozdział, proszę dodaj nowy jak najszybciej :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku musze wytrzymac do poniedzialku /wtorku,nw. jak to zrobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z każdym rozdziałem coraz to bardziej sie nakręcam. Świetna robota ( Ole takie już są, haha :p ):* :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham ten Blog dawaj następną część pliska :) <3

    OdpowiedzUsuń
  8. dodaj kolejny proszę!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiammmmmmm <3 ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny INDIFALXGBWKXNKSHEKDV ;D KIEDY NOOOWYYY . ?

    OdpowiedzUsuń