Wyświetlenia ♥

wtorek, 18 czerwca 2013

Rozdział 16

Justin's POV
Z zamyślenia wywołała mnie moja dziewczyna, która chciała iść do przymierzalni przymierzyć swoje wybrane ubrania. Poszedlem więc za nią. Przymierzalnie znajdowały się parę metrów od kas. Selena weszła do jednej z nich. Ja przez ten czas przeszedłem zobaczyć coś dla mnie. Wypatrzyłem fajną kurtkę, wziąłem ją i przymierzyłem. Spodobała mi się, więc postanowiłem ją kupić. Pobiegłem szybko do pomieszczenia, w którym znajdowała się Gomez. Zapomniałem w której dokładnie była, kojarzyły mi się dwie. Nie chciałem chamsko patrzeć na buty. Postanowiłem zaryzykować i wszedłem do pierwszej lepszej którą ryzykowałem.

Emily's POV
Weszłam do pierwszej przymierzalni od kas. Najpierw włożyłam na siebie wybrane przez siebie szorty. Były ładne i naprawdę pasowały mi. Potem przymierzyłam sukienkę. Nie chcę się przechwalać ale na mnie wyglądała bajecznie. Kolorowe kwiaty na niej fruwały, kiedy poruszałam się w te i wewte. Musiałam ją mieć. Kiedy chodziłam tak sobie żeby zobaczyć jak sukienka podnosi się i opada, usłyszałam otwieranie zasłony. Spojrzałam się w tamtą stronę i ujrzałam wysoką postać. Na początku nie wiedziałam kto to. Światło tak padało że mogłam dostrzec tylko buty i jeansy. Widziałam jak palcami przejechał po swoich włosach. Staliśmy przez chwilę patrząc na siebie. Chyba oboje nie mogliśmy się rozpoznać. Po chwili zrobił krok w tył i odezwał się :
-Przepraszam chciałem znaleźć tylko przymierzalnię w której znajduje się moja dziewczyna. A tak w ogóle ładnie pani w tej sukiencę. Myślę że będzie dobrym wyborem w zakupie
-Nic się nie stało. No faktycznie ładna jest ale nie wiem czy za dużej pupy w niej nie mam
Chciał jeszcze coś dodać więc zrobił duży krok w przód i go rozpoznałam. To było on Justin Bieber. Spojrzał na mnie całkiem inaczej niż przed chwilą. Oburzył się chyba i warknął :
-Ach to znowu ty. Co za pech że akurat na ciebie trafiłem
-Możesz mi kurwa choć raz nie ubliżać? Nie wystarczającą mi powiedziałeś u cioci? Jesteś okropny

Justin's POV
-Możesz mi kurwa choć raz nie ubliżać? Nie wystarczającą mi powiedziałeś u cioci? Jesteś okropny -powiedziała Emily
Spojrzałam jej w oczy. W jej tęczówkach widziałem łzy, czuła do mnie żal za to co jej powiedziałem. Czułem się z tym źle. Wzięła swoje rzeczy i wybiegła z ”garderoby” płacząc.
-Justin coś ty najlepszego zrobił przez ciebie ona płaczę -odezwała się moja podświadomość
Druga za to strona mówiła :
-Ej należało jej się. To ona Cię pierwsza zraniła nie jesteś nic a nic winien
Nie wiedziałem co robić postanowiłem mieć ją w dupie i iśc miło spędzić czas z Seleną. Wszedłem szybko do drugiej przymierzalni, w której ujżałem Sel w samym staniku i majtkach. Strasznie się podnieciłem jak ją zobaczyłem. Podszedłem do niej. Oparłem ręce na ścianie tak żeby była między nimi. Zaczęłam składać pocałunki na jej szyji i ją lekko ssać. Przyłożyłem usta do jej ust i zacząłem ją namiętnie całować. Wkłądalem w tą całą moją miłość do niej. Potem zacząłem masować jej usta moim językiem. Nie chciała otworzyć buzi więc musiałem użyć innych sposobów. Położyłem moje dłonie na jej pośladkach i je ścisnąłem. W tym czasie ona jęknęła a ja mogłem włożyć język do jej buzi. Nasze języki wcale nie walczyły o dominację, znalazły wspólny punkt i poruszały się w jednym tempie. Po tym całym cudownym zdarzeniu w przymierzalni udaliśmy się do kas by zapłacić za rzeczy wybrane przez Sel i moją kurtkę. Potem udaliśmy się do kawiarenki tam niestety siedziała już Emily.

A więc mamy już II część długiego rozdziału nie wiem kiedy bd nowy <3
Mam nadzieje że przy tym też bd duuużo komentarzy :* Jak komentujecie zostawcie mi też jakieś fajnie blogi które czytacie/ lub sami piszecie z chęcią przeczytam :*
Kochani widze że czyta to dużo osób a ja mam marzenie żeby wygrać tą gazetkę dlatego jeśli każdy z czytających to mógłby lajknąć komentarz pod postem https://www.facebook.com/photo.php?fbid=204125973044362&set=a.166064946850465.5708.166061260184167&type=1&comment_id=68145&offset=0&total_comments=353 "Aleksandraa Domańskaa" byłabym bardzo wdzięczna zależy mi na tym. Jeśli możecie porozsyłajcie po znajomych czy coś :*

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rozdział 15

Uwaga to jest tylko I część rozdziału druga będzie jako rozdział 16. Przepraszam ale dodam ją już jutro. <3

Chciałam zapomnieć o całym tym dniu. Chciałam myśleć że to tylko zły sen. Chciałam ... Ale się nie dało. Obudził mnie rano świergot ptaków. Wstałam i poszłam do łazienki. Wzięłam gorącą kąpiel. Spojrzałam na rękę i zobaczyłam rany. Myślałam że to tylko koszmar niestety tak nie było. Przypomniałam sobie zdarzenia z wszystkich dni. Musiałam się w garść tego dnia obiecałam sobie że nigdy więcej nie wezmę do ręki żyletki. Wyszłam z wanny, otuliłam się ręcznikiem i zeszłam do kuchni. Na lodówce zobaczyłam karteczkę : Musiałam dziś iść do pracy, w lodówce masz kanapki, a na stole pieniądze idź sobie kup jakieś spodenki i bluzkę. Kocham Cię mama O jak miło z jej strony. Zjadłam to co mi moja rodzicielka przygotowała i poszłam coś na siebie włożyć. Postanowiłam założyć stare szorty z dziurami na to bluzkę z napisem 100% SINGLE i czarne vansy. Kiedy bylam już gotowa zadzwoniłam do Chrisa. Wiedziałam że w każdym momencie mogę na niego liczyć i z nim porozmawiać. Wybrałam jego numer a on po chwili odebrał :
-O hej Chris mam pytanie mógłbyś się ze mną wybrać dziś do centrum handlowego? Chciałabym też pogadać
-Wiesz co teraz nie mogę
-A no to przepraszam jeśli przeszkadzam. A kiedy będziesz mógł
- W najbliższym czasie nie
-Dlaczego
-Emily musiałem wyjechać, ojciec dostał propozycję pracy w Danii. Spokojnie za jakiś miesiąc przyjade w odwiedziny pa pa
-Pa
Straciłam jedyną osobę (chłopaka) z którym mogłam szczerze porozmawiać, wyżalić się, wypłakać
Tak mi było wtedy smutno. Chciałam zadzwonić do Lily ale ona jak zwykle nie odbierała, pewnie wyjechała z rodzicami na Mazury a akurat rozładował się jej telefon. Nie raz zdarzaly się już takie sytuacje. Postanowiłam nie zamulać w domu tylko iść do galerii. Wzięłam do ręki kurtkę jeansową i wyszłam z domu. Droga zajęła mi 10 minut. Daleko nie miałam więc to był jeden z plusów. Postanowiłam najpierw wejść do H&M często kupowałam tam ciuchy. Wchodząc usłyszałam dzwonek ogładzający wejście do sklepu. Rozejrzałam się i zobaczyłam Justna i jego lalunię. Selena stała i oglądała jakieś krótkie, wyzywające spódniczki. Poszłam w całkiem inną stronę. Przeglądając ubrania natchnęłam się na fajne shorty i sukienkę. Wzięłam je i poszłam przymierzyć.

Justin's POV
Nie wiedziałem że taka może być Emily. Zawiodłem się na niej. Myślałam że jest inna najwidoczniej myliłem się. Kiedy jej wygarnąłem. Przytuliłem Sel, złapałem ją za rękę i razem zeszliśmy na dół. Lily zaraz pobiegła po Emi. Po ok. 25 minutach wróciły. Emily usiadła naprzeciwko mnie widziałem jak na mnie patrzyła. Miała w oczach smutek. Potem poszła na huśtawkę nie słyszałam dokładnej rozmowy z jej przyjaciółką ale przypominam sobie to jak Emi zaczęła głośno mówić, można powiedzieć krzyczeć
-Mogłabym mu wszystko powiedzieć Lily ale on i tak tego nie zrozumie. Kurde zrozum on mi nie ufa i nie uwierzy w to co mu bym powiedziała. On mnie nawet nie chcę znać a co dopiero rozmawiać. Nie wiedziałem o co jej chodzi. Posiedzieliśmy jeszcze trochę a potem pożegnaliśmy się i pojechaliśmy. Odwiozłem Selenę i pojechałem do siebie. Wziąłem szybką kąpiel, założyłem na siebie dresy i poszedłem się położyć. Dodałem jeszcze tweeta.Nie minęła minuta a ja odpłynęłem.
Rano wstałem, zjadłem i umyłem zęby. Założyłem na siebie fioletową bluzkę z napisem Haters Make Me Famous, czarne rurki i fioletowe supry. Postanowiłem zabrać moją ukochaną na zakupy i jej coś kupić. Zadzwoniłem do niej i powiadomiłem o tym pomyśle. Oczywiście się ucieszyła, bardzo lubiła zakupy. Po 30 minutach byliśmy już w centrum. Najpierw weszliśmy do Reserved ale tam nic nie znalazła Selenka więc poszliśmy do H&M. Stałem bezczynnie kiedy usłyszałem dźwięk i otwierające się drzwi, a w nich Emily. Miała na sobie bluzkę z napisem 100% Single. Jeszcze do niedawna chciałem żeby to się zmieniło, lecz z biegiem czasu wszystko się zmieniło. Mogłem dojrzeć jak seksownie szła do wieszaków z sukienkami. Ona nie ubierała się tak jak moja dziewczyna. Mimo że nie ubierała miniówek, jak szła przez ulicę chłopcy ślinili się na jej widok.

Misiaki przepraszam miał być w sobotę. Wiem jestem słabą blogerką i w ogole ale wyjechałam. Do tego jeszcze musicie czekać na II część ale obiecuje będzie jutro :*
Komentujcie <33

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Rozdział 14

Jak ja miałam wrócić do domu w takim stanie ?
Zaraz mama będzie wypytywać co mi się stało i w ogóle. Ale co ja innego moglam zrobić? Musiałam tam iść. Lily złapała mnie za rękę i szepnęła mi do ucha „Jestem z tobą nie martw się”. Cieszyłam się że mam taką przyjaciółkę. Nie wymuszała ode mnie co się działo po prostu przy mnie była. Musiałam być silna. Pociągnęlam Lilu za rękę i podążałam w stronę domu. Przed domem na chwilę się zatrzymałam. Wyjęłam lusterko, spojrzałam w nie. Na szczęście nie było już tak tragicznie miałam tylko lekko podpuchniętę i zmęczone oczy. Poszłam do ogródka, wszyscy tam siedzieli. Patrząc na Justina w moich oczach można było dostrzec smutek, złość. Nie znał całej sytuacji a mnie ocenił jak dziwkę. Usiadłam koło mamy, niestety to miejsce było naprzeciwko niego. Patrzylismy się przez chwilę w oczy. W jego brązowych tęczówkach widziałam żal do mnie. Odwróciłam się nie mogłam tego znieść to było za wiele. Patrzyłam w jeden punkt, po chwili poczułam w kącikach oczu łzy, zaczęły mi spływać po policzkach, nie mogłam powstrzymać ich, wiedziałam ze zaraz będę płakać jak małe dziecko. Nie mogłam do tego dopuścić, nie chciałam żeby było widać że jestem słaba, że nie potrafie sobie poradzić. Przeprosiłam wszystkich i poszłam usiaść na huśtawce. Po paru minutach przyszła do mnie Lily. Zapytała :
-To może być trudne ale czy możesz mi powiedzieć co się stało parę godzin wcześniej -zapytała zmartwiona
Nie mogłam dłużej przed nią tego ukrywać, więc opowiedziałam jej zdarzenie nie tylko z dziś ale i sprzed paru dni jak spotkałam się z Seleną. Jak skończyłam opowiadać ona siedziała jak wryta. Była zdenerwowana, już chciała isć do niej i coś jej powiedzieć ale zatrzymałam ją. Justin sam podjął decyzję, rozumiem nie chcę mnie już znać. Powiedziałam do Lily :
-Stój nie rób tego, nie długo sam się przekonana jaka ona jest
-Dlaczego taka jesteś dla niego -zapytała -Powinnaś teraz go ostrzec żeby nie cierpiał
-Ale on mi nie uwierzy rozumiesz ? -do moich oczu napływały łzy -Uważa mnie za „sukę”, będzie myślał że kłamie, a po drugie on i tak mnie nie chcę znać. Może lepiej jak nie będziemy utrzymać kontaktu? Jak sam powiedział z Seleną jest szczęśliwy nie chcę tego popsuć. Uwierz mi długo nad tym myślałam i to jest najlepsze wyjście z sytuacji -dodałam ze smutkiem
-Emi czy ty coś do niego czujesz
-Do niego ? Nigdy w życiu właśnie przekonałam się jaki jest i mam jeszcze go kochać, może od razu jeszcze ja go przeproszę
-Ja tylko chciałam się spytać
-Okej rozumiem
Czy coś do niego czuje? Nie do niego. Chciałabym cofnąć czas do momentu w którym go poznałam. Gdybym mogła zrobiłabym tak że nigdy by do tego nie doszło. On by chodzić do tej szkoły co ja ale mijalibyśmy się wielkim łukiem. Długo jeszcze siedziałam na huśtawce, przez ten czas mama i ciocia sprzątały a reszta bawiła się. Gdybym mogła z chęcią zostałabym jeszcze tu ale nie mogłam, musiałyśmy wracać dziś do domu.
~*~
Nareszcie już nie musiałam siedzieć w towarzystwie Justina i Seleny. Wracałyśmy z mamą do domu, przy okazji zabrałyśmy też Lily. W czasie drogi było fajnie, dużo gadałyśmy. Potem mama włączyła radio, akurat leciała piosenka Justina Bieber „Nothing Like Us” już chciałam krzyczeć żeby to przełączyła ale cały czas w głowie miałam refren :
There's nothing like us, there's nothing like you and me
Together through the storm
There's nothing like us, there's nothing like you and me
Together
później całą drogę do domu siedziałam smutna, myslałam nad tym wszystkim. Nareszcie byłymy w domu. Wyszłam z domu i kierowałam się w stronę domu, kiedy dostałam sms
Od nieznany :
Grzeczna dziewczynka. Odczepiłaś się od Justina ttrzymaj tak dalej …
Arg. Pewnia to Selenka wysłała mi tego przecudownego smsa. Mogłabym go pokazać Jusowi ale to nic nie zmieni. Nieznany to może być każda laska ze szkoły albo z całego świata. Poszłam do łazienki. Prysznic zawsze pomagał zapominać mi o problemach. Rozebrałam się i wskoczyłam do zimnego strumienia. Pozwalałam żeby coraz cieplejsza woda zmyła cały stres dzisiejszego dnia. Kiedy już nie miałam sił stać, wyszłam, wzięłam ręcznik i owinęłam się nim. Umyłam jeszcze zęby i poszłam położyć się na łóżku. Włączylam mojego laptopa i weszłam na twittera. Zobaczyłam że w światowych trendach jest #NienawidzimyFałszywejPrzyjaciółkiJustina oczywiście w różnych językach. Nie wiedziałam co się dzieje więc weszłam na profil Justina zobaczyłam tam przerażajacy wpis : Myślałem że jesteś inna, ale myliłem się. Zraniłaś mnie bardziej niż ktokolwiek inny. Nie chcę cię nigdy więcej znać. Zrobiło mi się strasznie smutno po tym co zobaczyłam. Nie miałam już nawet sił żeby płakać. Pierwszy raz wyjęłam żyletkę i się pocięłam. Poczułam sprzyjający ból, całą uwagę skupiłam na krwi wylewającej się z moich rąk. Tak to była ulga dla mnie. Nie chciałam zbytnio żeby ktoś to widział więc zeszłam na dół i z apteczki wyjełam bandać, owinęłam wokół ręki i wróciłam do swojego pokoju. Położyłam się i poszłam spać. Chciałam zapomnieć o całym tym dniu. Chciałam myśleć że to tylko zły sen. Chciałam ...

Kochani 14 rozdział już za nami i dodałam go po 2/3 dniach <3 :*
To tak jeśli będzie :
-30 000 wyświetleń
-30 komentarzy pod tym rozdziałem
-35 obserwujących
Dodam dłuuuugi rozdział jeśli nie będzie (tylu rzeczy do piątku dodaje krótki jeśli będzie w sobote pojawi się długi rozdział) <333
KOCHAM WAS :* 

sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział 13

Siedząc zapłakana w łazience strasznie mi się nudziło, ale moja cała czerwona twarz nie pozwalała na wyjście z tego pomieszczenia, więc wyjęłam telefon. Zaczęłam grać w jakąś grę „Dentist”. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi wiedziałam że ta osoba nie odpuści. Podeszłam do umywalki, odkręciłam kurek i lekko obmyłam twarz. Wzięłam jeszcze mydło, namydliłam moje oczy i policzki, a potem spłukałam i wytarłam ręcznikiem. Przez ten czas pukanie było coraz głośniejsze i mocniejsze, teraz było jak walenie w coś. Nie czekając ani chwili dłużej otworzyłam drzwi, widząc w nich Selenę, zdziwiłam się. Jeszcze jej mi tu brakowało. Spojrzałam na jej twarz była strasznie zdenerwowana i co najdziwniejsze to widać było że na mnie. Ale co ja jej zrobiłam? Nie mogąc już wytrzymać tej ciszy odezwała się :
-Powiedziałam ci przecież żebyś raz na zawsze odczepiła się od Justina -krzyknęła mi do ucha
-Kochana widzę że jesteś o mnie bardzo zazdrosna, jestem konkurenką -zapytałam się śmiejąc
-O nie nie po prostu chcę żebyś się do niego zblizała
-To nie mogę już sprawić mojej siostrze ciotecznej wymarzonego prezentu
-Ale ja nie mam o to do ciebie pretensji
-To więc o co – zapytałam obojętnie
-Poszłaś sobie z ogrodu, po chwili Justin do ciebie poszedł, rozmawialiście. Widziałam jak ty wybiegłaś z salonu płacząć a Juju wyszedł z niego smutny,nie chciał ze mną rozmawiać coś musiało się wydarzyć
Albo mi się wydawało albo ktoś przeszedł koło łazienki i się zatrzymał kawałek dalej wiedziałam że to nie mama bo weszła by do środka. Nie zwracacając na to uwagi zaczęłam dokańczać konwersacje z tą „suką”.
-Posłuchaj mnie Emily czy jak tam się nazywasz, widzę że kleisz się do Biebsa i za wszelką cenę chcesz mu pokazać jaka ja jestem, myslisz że ja tego nie widze? Kochana myślisz że tym swoim podstępem uwiedziesz go? Jeśli tak to grubo się mylisz. Chcę Ci przypomnieć że Justin jest ze mną razem i jesteśmy cholernie szczęśliwi – powiedziała
-Ty jesteś jakaś popierdolona idź się leczyć, serio. Jesteś zazdrosna o mnie i w ogóle. Za dużo krzywd wyrządziłaś Justinowi, on cierpiał a ty się zabawiałaś w najlepsze z innymi. Uważasz że to było fair wobec niego?
Widziałam że nic odpowiedziała dlatego dokończyłam
-Jesteś dumna z tego jak bardzo był smutny przez ciebie, uwierz mi lepiej mu było jak ciebie nie było.
Chciałam coś jeszcze powiedzieć ale ktoś mi przerwał. Odwróciłam się w kierunku drzwi i zobaczyłam męską postać to był Bieber. Był zbulwersowany. Podszedł do mnie i zaczął głośno mówić wręcz krzyczeć :
-Nie pozwalaj sobie za dużo. Nie masz żadnego prawa obrażać mojej dziewczyny, jesteś taka mądra, a niby skąd możesz wiedzieć że było mi lepiej bez niej ? Może cierpiałem jak mieliśmy przerwę ale nie liczy się przeszłość najważniejsza jest teraźniejszość, nieprawdaż ? Jesteśmy ze sobą szczęśliwi i to najważniejsze
Stałam w murowana i powoli przypominałam sobie każde słowo nie wiedziałam że on może mnie tak potraktować. Myślałam że najgorsze za mną niestety Justin stanął jeszcze i powiedział do mnie :
-Jedyną suką w tym domu jesteś ty. Przeliczyłem się co do Ciebie
Po tym co mi na końcu powiedział nie mogłam dojść do siebie. Wybiegłam z łazienki, z domu do lasu. Usiadłam na kłodzie i poczułam jak do moich oczu napływają fale łez. Co chwilę wycierałam z policzka co to nową łzę. Cały czas w głowie miałam tylko słowa ”Jedyną suką w tym domu jesteś Ty”. Nie mogłam znieść tego jak on „Justin Bieber” mógł odezwać się tak do mnie. Przecież do Gomez jest ta zła. Nagle mnie oświtało, zaczęłam wszystko rozumieć. Wcale mi się nie zdawało że ktoś idzie po korytarzu, a za łazienką zatrzymuje się to był Justin. Selena na 100% musiała go zauważyć, więc zmieniła rozmowę tak żeby pomyślał że to ja chcę im zrujnować związek. Ona to na poczekaniu wymyśliła? Muszę przyznać to jej się udało chociaż teraz Bieber jest na mnie cholernie zły, wątpie żeby po tym wszystkim w ogóle chciał na mnie spojrzeć a co dopiero powiedział „cześć”. Byłam strasznie smutna i zła. Wyjęłam szczotkę z lusterkiem z kieszeni i spojrzałam w nie. Byłam w złym stanie. Bardzo widać było ze płakałam, policzki były opuchnięte, makijaż rozmazany, a moje oczy całe bolały i czułam że nie mam w nich chyba już żadnych płynów. Po paru minutach siedzenia bezczynnego poczułam że ktoś mnie przytula. Na początku wyrwałam się z uścisku i chciałam już uciekać, kiedy zobaczyłam że to moja przyjaciółka. Wtuliłam się do niej i szlochałam. Chociaż nie odzywałysmy się czułam się lepiej, czułam wsparcie, wiedziałam że jestem komuś potrzebna i komuś na mnie zależy. Kiedy już wiedziałam że nie mogę pozwolić się załamać i pozwolić jeszcze jednej łzie wypłynąc z mojego oka. Musiałam wziąć się w garść. To jeszcze nie był koniec tego. Musiałam walczyć o tą przyjaźń chociaz nie będzie latwo, w zasadzie będzie cholernie trudno. Jestem skromna,cicha na co dzień staram się nie wyróżniać. Nie wyobrażałam sobie jak po tym wszystkim co mi powiedział Justin i po tym w jak jest na mnie zły podejdę do niego i powiem mu prawdę o Selenie przeciez mi nie uwierzy. Nie ja może po prostu odpuszcze sobie go może tak będzie najlepiej? Moja głowa była zapełniona różnymi pytania, na które nie znalam odpowiedzi chociaż na niektóre nawet nie chciałam znać odpowiedzi. To wszystko mnie przytlaczało. Z tego myślenia wyprowadziła mnie Lily powtarzając się :
-Kochanie widzę że ci trudno teraz pójść do domu bo nadal w nim jest Justin ale musimy. Twoja rodzicielka powiedziałam że mam Ciebie znaleźć i zaraz wracać do domu na deser.
Coo? Krzyknęłam w myślach. Oni tam jeszcze są? Mam wrócić w takim stanie do domu?

Przepraszam że długo nie dodawałam ale no wiecie sprawdziany i w ogóle :)
Kochani teraz zostało mi tylko do zrobienia pare rzeczy na poprawienie ocen i rozdziały będą częściej dodawane. Dziękuje też za ponad 28 000 wejść :* <3 CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Jeśli chcesz być informowany na tt zostaw w komentarzu swój tt :*
Pozdrawiam was serdecznie i komentujcie, rozsyłajcie znajomym i takie tam <3
  

czwartek, 30 maja 2013

Rozdział 12

-Co ty robisz o 5 w nocy poza domem moja panno -usłyszałam donośny głos mojej rodzicielki
-Emm.. no bo poszłam się na chwile przewietrzyć
-Czyli chwile traktujesz jako godzinę
Dobrze że zobaczyła że nie ma mnie tylko godzinę a nie trzy. Coś wymyśle
-Mamusiu obudziłam się o 4:50 było mi strasznie duszno i w ogóle. Nie chciałam otwierać bardzo okna bo był przeciąg. Postanowiłam się przewietrzyć. Wyszłam i przeszłam dosłownie parę metrów. Tam na rogu jest taki placyk wokół dużo latarni więc usiadłam sobie na huśtawcę, puściłam muzykę w słuchawkach i myślałam. Jak spojrzałam na mp4 zobaczyłam ze już 4:55 więc powinnam wrócić do domu i tak zrobiłam. Naprawdę bardzo przepraszam powinnam cię uprzedzić ale spałaś więc nie chciałam cię budzić. Przepraszam – mówiąc robiłam takie maślane oczy żeby mi wybaczyła
Przez chwile była cisza. Widać było że mama się nad czymś zastanawia. Siedząc tak myślałąm że mija wieczność ale wreszcie odezwała się :
-Skarbie miło że powiedziałaś prawdę ale źle zrobiłaś. Martwiłam się o ciebie obiecujesz że już tak nie zrobisz -zapytała
-Tak mamusiu obiecuje
Po tym co powiedziałam szybko się do niej wtuliłam. Poczułam ból na policzku zobaczyłam co to, dostrzegłam mamy rękę dotykającą mojego czerwonego,piekącego polika.
No i zaczęły się pytania ”Co Ci się stało”, ”Dlaczego masz czerwonego polika” itd.
Położyłam rękę na ustach mamy i zaczęłam :
-Zapomniałam Ci powiedzieć że jak już bylam na tym placyku to bujałam się tak mocno i zeskoczyłam, przewróciłam się i uderzyłam w piaskownice. Przestało mnie boleć więc o tym zapomniałam
-A no dobrze córciu już ci nie zajmuje czasu pójdź się wykąp, przebierz i zejdź na śniadanie
Po cichu weszłam do łazienki, rozebrałam się i puściłam wodę. Pozwoliłam żeby krople spływały po moim ciele. Wzięłam do ręki gąbkę i zaczęłam się porządnie szorować, policzki też. Chciałam zmyć z siebie zapach Seleny. Brałam prysznic dobre 30 minut aż się ciepła woda skończyła. Poszłam do pokoju. Ubrałam się w kolorowe legginsy, do tego czarna bluza z napisem „Swag” i czarne vansy. Zrobiłam mały make-up składający się z pudru, mascary i eyelinera. Gdy już byłam gotowa zeszłam na dół na śniadanie. Czekały już na mnie naleśniki z serem i nutellą. Pycha
Jadłam tak szybko jak by ktoś chciał zaraz mi je ukraść. Popiłam jeszcze herbatką owocową i poszłam zmyć po sobie. Zobaczyłam co robi mama a ona razem z ciocią dekorowały tort. Z tego wszystkiego zapomniałam że dziś mojej siostry urodziny. Zadzwoniłam szybko do Justina
-Hej Jus to przyjdziesz dziś -zapytałam
-Jasne przecież obiecałam, ale o której
-Bądź o 12 i dzięki że w ogóle przyjdziesz . Jesteś cudowny
-Nie ma za co, muszę już kończyć papa
-Paaa Justin
Jejciu Jennifer będzie bardzo szczęśliwa ale nic jej na razie nie powiem. Podeszłam do rodzicielki i pomogłam jej dekorować, a ciocia poszła zanieść Jenn śniadanie do łóżka i złożyć jej życzonka.
Ciasto wyglądało cudownie nie wiedziałam że moja mama umie tak dobrze piec. Pobiegłam szybko na górę do siostry. Wchodząć do pokoju zaczęłam na cały dom śpiewać „Sto lat” wszyscy byli zaskoczeni mojego wokalu. Był niezły ale nie aż tak dobry jak Juju. Podeszłam do Jenn i mocno ją uściskałam, zrobiła się trochę blada dlatego puściłam. Powiedziałam że mój prezent dostanie jak się impreze zacznie. Widać było że nie mogła się go doczekać. Od swojej mamy dostała 3 płyty Justina i bluzę z napisem ”This girl has Bieber Fever” była bardzo szczęśliwa. Od razu ją poleciała do łazienki umyła się i ubrała. Założyła legginsy czarne, air maxy i tę bluzę. Zeszłyśmy na dół, dekorować ogródek o 13 mieli przyjść goście, czyli jej znajomi. Zadzwoniłam do Lily :
-Hej kicia to wbijesz dziś tu do mnie -zapytałam z uśmiechem
-No jasne powiedz tylko kiedy i gdzie to będę
-12 dom mojej cioci już tu byłaś więc powinnaś trafić
-Będę skarbie
Nie zdążyłam się pożegnać bo się rozłączyła. Spojrzałam na telefon była już 10:45. Musimy się spieszyć żeby wszystko przygotować. Połączyłam stoły, położyłam obrus i rozłożyłam talerze, sztućce itp. Byłam tak zajęta przygotowaniami że nie słyszałam telefonu. Na szczęście przyniosła mi go mama odebrałam to był Jus.
-No witaj co tak długo nie odbierasz -zapytał
-A no nie słyszałam a co tam czemu dzwonisz
-No wiesz już jest 11:58 więc jestem obok domu twojej cioci
-Już -zdziwiłam się strasznie – idę po ciebie
Rozłączylam się i pobiegłam szybko żeby Jenn nie spostrzegła ze mnie nie ma.
Wyszłam przed bramkę i podbiegłam do czarnego, luksusowego samochodu. Nigdy bym się nie spodziewała tego co tam zobacze.
W aucie siedział Justin całujący się z nikim innym jak z Seleną, Myślałam że mnie rozsadzi. W myślach zaczęłam ją wyzywać od najgorszych. Po chwili gołąbeczki wreszcie mnie zobaczyli. Sel specjalnie jeszcze przytuliła Justina, pocałowała go w policzek i szepnęla mu do ucha Kocham Cię. Aż mi się rzygać chciało jak na nią patrzyłam. Musiała zepsuć ten dzień ? Wyszli z samochodu, Justin przywitał się ze mną całusem w polik i chyba zobaczył że mam go czerwonego, a przecież wysypałam na niego tonę pudru. Ehh ten pech. Weszliśmy do środka, zaprowadziłam ich na górę i poprosiłam żeby stamtąd nie wychodziłam a sama poszłam jeszcze po Lily, która napisałam mi smsa że już jest. Powiedziałam żeby poszła do ogródka, bo tam jest Jenn a ja pójde po Jusa i Selene. Jak to usłyszała tez się zdenerwowała, dobrze że nie wiedziała co mi zrobiła w nocy bo chyba by jej ostro wpieprzyła. Jak weszłam do „swojego” pokoju oczywiście nie odbyło się od tego że „zakochana parka'” musiała się obściskiwać. Podbiegłam do Jenn i zakryłam jej oczy tak żeby nie widziała swojego prezentu ode mnie. Podszedł do niej Justin i ją przytulił. Potem posadził ją na krześle i zaczął jej śpiewać „One Less Lonely Girl” jak zobaczyła że to naprawdę Justin popłakała się, a on zachowywał się tak jak na koncercie. Przytulał ją i w ogóle jak spojrzałam na Selenę nie widziałam u niej ani trochę zazdrości. Po tym wszystkim Jennifer podeszła do mnie,wtuliła się i podziękowała za najlepszy prezent ze wszystkich
                                                     ~*~
Usiedliśmy do stołu, oczywiście namówiłam Juju żeby usiadł kogo solenizantki. Tak zrobił. Zaczęliśmy jeść. Potem był czas na otwieranie prezentów, widać było że siostra była podekscytowana tym wszystkim. Ja przez ten czas poszłam do środka, usiadłam na kanapie. Po paru minutach dołączył do mnie Justin objął mnie i szepnął mi do ucha
-Teraz kicia musisz mi powiedzieć co ci się stało w ten policzek
-Nic po prostu się uderzyłam
-Takie gadki to możesz wciskać swojej mamie a nie mi
Co za wyczucie, przecież tak zrobiłam takie kłamstwo powiedziałam mojej rodzicielce.
-Posłuchaj Emily wiem że coś się stało, widzę to. Nie myśl że pudrem wszystko da się zakryć. Po drugie po twoim zachowaniu też można poznać że coś jest nie tak. To powiesz mi -zapytał
-Nie mogę, tak będzie lepiej. Chcę twojego szczęścia dlatego nie powiem ci. Pamiętaj że robie to tylko dla twojego dobra Justin, pocałowałam go w policzek i pobiegłam do łazienki. Zaczęłam płakać ale nie wiem dlaczego. Czemu mu nie powiedziałam prawdy? Może bałam się że go to zrani ?

Przepraszam że dawno nie dodawałam postaram się częściej teraz chociaż musze jeszcze zaliczyć matmę i przyrodę :)
Kocham Was mam nadzieje że rozdzial wam się podoba komentujcie skarby <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
+wspisujcie swoje tt w zakładce "informowani" <33

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 11


Całą noc nie mogłam spać. Myślałam tylko o tym kto to napisał. Zastanawiałam się też czy to przypadkiem nie Chris po dłuższych namyśleniach stwierdziłam że to nie on. Wkońcu od razu pokazałby się. Około 2 dostałam sms od nieznanego numeru
Od : Nieznany
Spotkajmy się za 30 minut pod sklepem – Mokpol. Najukochańszy Justin ♥

To było miłe to znaczy że go wcześniej wypuścili. Poszłam do szafy. Nie wiedziałam co na siebie włożyć. Porozwalałam ubrania zanim coś znalazłam. Postanowiłam założyć szare dresy, czarną bluzę z napisem ”SWAG” i nike. Nałożyłam jeszcze na siebie mały make-up, który składał się z eyelineru i pudru. Kiedy bylam już gotowa, założyłam torbę i poszłam do halu. Tam pocichutku, żeby nikogo nie obudzić zeszłam na paluszkach do drzwi. Otwierając je usłyszałam coś z góry. Wybiegłam z domu, na szczęście nie trzaskając drzwiami. Wybrałam dłuższą drogę, po to by nie przechodzić koło lasku. W dzień wydawał się naprawdę piękny, ale w nocy był straszny. Przypominało mi się zdarzenie sprzed kilku dni. Na miejscu byłam na czas. Nikogo nie widziałam. Po chwili ktoś do mnie podszedł i zakrył mi oczy. Myślałam że to Bieber ale pomyliłam się. Kiedy mogłam otworzyć wreszcie oczy. Zobaczyłam, że jestem w samochodzie, rozglądając się zauważyłam Selenę. No i już wszystko jasne. Odezwałam się do niej :
-O co za miła niespodzianka. Czyli to był twój plan wkręcić mnie, a potem wepchnąć do tego samochodu ?
-Skarbie, skarbie. Musisz się jeszcze dużo nauczyć -odpowiedziałam z tym uśmieszkiem na twarzy
Z chęcią zmazałabym jej go z twarzy.
-Co masz ze mną zrobić -zapytałam z przerażeniem
-Oj nic chcę tylko ci wytłumaczyć coś. Poczekaj jeszcze chwila, staniemy i porozmawiamy
Zapowiadało się nieciekawie. Po 5 minutach samochód się zatrzymał wszyscy wysiedli oprócz mnie i Gomez. Podeszła do mnie, walnęła mnie i powiedziała
-Widzę, że tamto walnięcie nic cię nie nauczyło
-Nie rozumiem o co ci chodzi
-Już nie zgrywaj takiej księżniczki. Mamusia Cię nie nauczyła, że nie zarywa się do cudzych chłopaków
-Co masz na myśli -zapytałam
-Te twoje tweety do Justina. Ja już cię rozszyfrowałam. Specjalnie zgrywałaś taką obojętną na niego na początku, a w głębi duszy miałaś na niego ochotę
Chciałam już coś powiedzieć ale ona krzyknęłą :
-Zamknij się mała kurwo bo teraz ja mówie. Nie przerywaj mi
-Chciałaś żeby on na ciebie poleciał. Pragnęłaś tego dlatego teraz pokaże ci z kim zadarłaś
Nie mogłam już tego wytrzymać tych wszystkich oskarżeń, miałam dość. Wstałam i zaczęłam mówić do niej głosem, którego sama bym się przestraszyła.
-Teraz ty mnie słuchaj. Nie masz prawa tak do mnie mówić. Prawda kiedyś nienawidziłam Justina, ale nigdy na niego nie leciałam. To tylko przyjaciel. Najwyraźniej jesteś o mnie zazdrosna. Zresztą nie dziwie się po tym co zrobiłam Jusowi, jak go zraniłaś. Nie mógł się pozbierać. Kiedy było już dobrze zjawiłaś się ty i znowu mu namieszałaś w głowie. Jak on mógł wrócić do takiej dziwki jak ty. Pewnie pierdoliłaś się z kim popadnie jak z nim zerwałas, potem zabrakło ci kasy to wróciłaś.
Widać że się wkurzyła, poczułam satysfakcję z tego co powiedziałam. Chciała coś powiedzieć ale nie wiedziała co. Zawołała chłopaków i kazała im jechać. Jak już dojeżdzaliśmy, odezwała się do mnie :
-Jesteś mocna w gębie. Ale nie zapominaj że Justin jest ze mną, a nie z tobą. Nawet jak go wykorzystuje to on tego nie wie, a na pewno nie uwierzy takiej sucz jak tobie. Jesteś tylko głupią, naiwną laską. Nie osiągnęłaś nic w życiu. Myślisz, że on cię lubi, a tak naprawdę tylko zgrywa, żeby ci potem zrobić przykrość
Potym co usłyszałam, nie wytrzymałam i teraz ja walnęłam ją z ”liścia” chyba ją zabolało bo przyłożyła rękę i nie mogła jej odkleić. Nawet nie wiedziałam że potrafię porządnie przyjebać. Dojechaliśmy pod mój dom, wysiadłam i poleciałam pod drzwi. Po cichu weszłam do środka tam niestety czekała na mnie mama...


BARDZO PRZEPRASZAM ŻE NIE DODAŁAM WCZORAJ ALE MIAŁAM NAPISANE NA KOMPIE ALE NA NIM ZEPSUŁ SIĘ INTERNET I NIE MOGŁAM ZNALEŹĆ PENDIVE A POZA TYM KOLEŻANKA U MNIE NOCOWAŁA <3
NIE WIEM KIEDY SIĘ POJAWI NOWY ROZDZIAŁ, PONIEWAŻ MUSZĘ OCENY POPRAWIAĆ POSTARAM SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ ;]
http://ask.fm/Kidrauhl668/answer/41869608166 <-- PROSZĘ LAJKUJCIE KICIE <3 JAK TO WYGRAM OBIECUJE BARDZO CZĘSTO ROZDZIAŁY :* <3 MAM JAKIŚ TYDZIEŃ, BO TYLE BD TRWAŁ KONKURS ŻEBY ZDOBYĆ JAK NAJWIĘKSZĄ ILOŚĆ GŁOSÓW <3

piątek, 3 maja 2013

Zawieszam blog - na okres 2 tygodni. Przepraszam ;C

Tak, pewnie większość z was będzie na mnie zła :(
Dużo osób opuści bloga - może tak być ale muszę to zrobić.
Zawieszam bloga na okres 2 tygodni. Bardzo mi przykro lecz muszę to zrobić.
Zaraz polecą hejty "po co go wgl zakładałaś" "gówniara" itp. cóż przeżyje. Mam nadzieje że ktoś zostanie.
Obiecuje że po 2 tygodniach będą rozdziały. Przez ten okres będę miała czas na naukę. Będę starała się już coś dla was napisać żeby mieć gotowce i wstawiać. Kocham was i ciężko mi było podjąć tą decyzje.
#KochamWas  Nowy rozdział ? - 17.05.2013 :*