Wyświetlenia ♥

czwartek, 30 maja 2013

Rozdział 12

-Co ty robisz o 5 w nocy poza domem moja panno -usłyszałam donośny głos mojej rodzicielki
-Emm.. no bo poszłam się na chwile przewietrzyć
-Czyli chwile traktujesz jako godzinę
Dobrze że zobaczyła że nie ma mnie tylko godzinę a nie trzy. Coś wymyśle
-Mamusiu obudziłam się o 4:50 było mi strasznie duszno i w ogóle. Nie chciałam otwierać bardzo okna bo był przeciąg. Postanowiłam się przewietrzyć. Wyszłam i przeszłam dosłownie parę metrów. Tam na rogu jest taki placyk wokół dużo latarni więc usiadłam sobie na huśtawcę, puściłam muzykę w słuchawkach i myślałam. Jak spojrzałam na mp4 zobaczyłam ze już 4:55 więc powinnam wrócić do domu i tak zrobiłam. Naprawdę bardzo przepraszam powinnam cię uprzedzić ale spałaś więc nie chciałam cię budzić. Przepraszam – mówiąc robiłam takie maślane oczy żeby mi wybaczyła
Przez chwile była cisza. Widać było że mama się nad czymś zastanawia. Siedząc tak myślałąm że mija wieczność ale wreszcie odezwała się :
-Skarbie miło że powiedziałaś prawdę ale źle zrobiłaś. Martwiłam się o ciebie obiecujesz że już tak nie zrobisz -zapytała
-Tak mamusiu obiecuje
Po tym co powiedziałam szybko się do niej wtuliłam. Poczułam ból na policzku zobaczyłam co to, dostrzegłam mamy rękę dotykającą mojego czerwonego,piekącego polika.
No i zaczęły się pytania ”Co Ci się stało”, ”Dlaczego masz czerwonego polika” itd.
Położyłam rękę na ustach mamy i zaczęłam :
-Zapomniałam Ci powiedzieć że jak już bylam na tym placyku to bujałam się tak mocno i zeskoczyłam, przewróciłam się i uderzyłam w piaskownice. Przestało mnie boleć więc o tym zapomniałam
-A no dobrze córciu już ci nie zajmuje czasu pójdź się wykąp, przebierz i zejdź na śniadanie
Po cichu weszłam do łazienki, rozebrałam się i puściłam wodę. Pozwoliłam żeby krople spływały po moim ciele. Wzięłam do ręki gąbkę i zaczęłam się porządnie szorować, policzki też. Chciałam zmyć z siebie zapach Seleny. Brałam prysznic dobre 30 minut aż się ciepła woda skończyła. Poszłam do pokoju. Ubrałam się w kolorowe legginsy, do tego czarna bluza z napisem „Swag” i czarne vansy. Zrobiłam mały make-up składający się z pudru, mascary i eyelinera. Gdy już byłam gotowa zeszłam na dół na śniadanie. Czekały już na mnie naleśniki z serem i nutellą. Pycha
Jadłam tak szybko jak by ktoś chciał zaraz mi je ukraść. Popiłam jeszcze herbatką owocową i poszłam zmyć po sobie. Zobaczyłam co robi mama a ona razem z ciocią dekorowały tort. Z tego wszystkiego zapomniałam że dziś mojej siostry urodziny. Zadzwoniłam szybko do Justina
-Hej Jus to przyjdziesz dziś -zapytałam
-Jasne przecież obiecałam, ale o której
-Bądź o 12 i dzięki że w ogóle przyjdziesz . Jesteś cudowny
-Nie ma za co, muszę już kończyć papa
-Paaa Justin
Jejciu Jennifer będzie bardzo szczęśliwa ale nic jej na razie nie powiem. Podeszłam do rodzicielki i pomogłam jej dekorować, a ciocia poszła zanieść Jenn śniadanie do łóżka i złożyć jej życzonka.
Ciasto wyglądało cudownie nie wiedziałam że moja mama umie tak dobrze piec. Pobiegłam szybko na górę do siostry. Wchodząć do pokoju zaczęłam na cały dom śpiewać „Sto lat” wszyscy byli zaskoczeni mojego wokalu. Był niezły ale nie aż tak dobry jak Juju. Podeszłam do Jenn i mocno ją uściskałam, zrobiła się trochę blada dlatego puściłam. Powiedziałam że mój prezent dostanie jak się impreze zacznie. Widać było że nie mogła się go doczekać. Od swojej mamy dostała 3 płyty Justina i bluzę z napisem ”This girl has Bieber Fever” była bardzo szczęśliwa. Od razu ją poleciała do łazienki umyła się i ubrała. Założyła legginsy czarne, air maxy i tę bluzę. Zeszłyśmy na dół, dekorować ogródek o 13 mieli przyjść goście, czyli jej znajomi. Zadzwoniłam do Lily :
-Hej kicia to wbijesz dziś tu do mnie -zapytałam z uśmiechem
-No jasne powiedz tylko kiedy i gdzie to będę
-12 dom mojej cioci już tu byłaś więc powinnaś trafić
-Będę skarbie
Nie zdążyłam się pożegnać bo się rozłączyła. Spojrzałam na telefon była już 10:45. Musimy się spieszyć żeby wszystko przygotować. Połączyłam stoły, położyłam obrus i rozłożyłam talerze, sztućce itp. Byłam tak zajęta przygotowaniami że nie słyszałam telefonu. Na szczęście przyniosła mi go mama odebrałam to był Jus.
-No witaj co tak długo nie odbierasz -zapytał
-A no nie słyszałam a co tam czemu dzwonisz
-No wiesz już jest 11:58 więc jestem obok domu twojej cioci
-Już -zdziwiłam się strasznie – idę po ciebie
Rozłączylam się i pobiegłam szybko żeby Jenn nie spostrzegła ze mnie nie ma.
Wyszłam przed bramkę i podbiegłam do czarnego, luksusowego samochodu. Nigdy bym się nie spodziewała tego co tam zobacze.
W aucie siedział Justin całujący się z nikim innym jak z Seleną, Myślałam że mnie rozsadzi. W myślach zaczęłam ją wyzywać od najgorszych. Po chwili gołąbeczki wreszcie mnie zobaczyli. Sel specjalnie jeszcze przytuliła Justina, pocałowała go w policzek i szepnęla mu do ucha Kocham Cię. Aż mi się rzygać chciało jak na nią patrzyłam. Musiała zepsuć ten dzień ? Wyszli z samochodu, Justin przywitał się ze mną całusem w polik i chyba zobaczył że mam go czerwonego, a przecież wysypałam na niego tonę pudru. Ehh ten pech. Weszliśmy do środka, zaprowadziłam ich na górę i poprosiłam żeby stamtąd nie wychodziłam a sama poszłam jeszcze po Lily, która napisałam mi smsa że już jest. Powiedziałam żeby poszła do ogródka, bo tam jest Jenn a ja pójde po Jusa i Selene. Jak to usłyszała tez się zdenerwowała, dobrze że nie wiedziała co mi zrobiła w nocy bo chyba by jej ostro wpieprzyła. Jak weszłam do „swojego” pokoju oczywiście nie odbyło się od tego że „zakochana parka'” musiała się obściskiwać. Podbiegłam do Jenn i zakryłam jej oczy tak żeby nie widziała swojego prezentu ode mnie. Podszedł do niej Justin i ją przytulił. Potem posadził ją na krześle i zaczął jej śpiewać „One Less Lonely Girl” jak zobaczyła że to naprawdę Justin popłakała się, a on zachowywał się tak jak na koncercie. Przytulał ją i w ogóle jak spojrzałam na Selenę nie widziałam u niej ani trochę zazdrości. Po tym wszystkim Jennifer podeszła do mnie,wtuliła się i podziękowała za najlepszy prezent ze wszystkich
                                                     ~*~
Usiedliśmy do stołu, oczywiście namówiłam Juju żeby usiadł kogo solenizantki. Tak zrobił. Zaczęliśmy jeść. Potem był czas na otwieranie prezentów, widać było że siostra była podekscytowana tym wszystkim. Ja przez ten czas poszłam do środka, usiadłam na kanapie. Po paru minutach dołączył do mnie Justin objął mnie i szepnął mi do ucha
-Teraz kicia musisz mi powiedzieć co ci się stało w ten policzek
-Nic po prostu się uderzyłam
-Takie gadki to możesz wciskać swojej mamie a nie mi
Co za wyczucie, przecież tak zrobiłam takie kłamstwo powiedziałam mojej rodzicielce.
-Posłuchaj Emily wiem że coś się stało, widzę to. Nie myśl że pudrem wszystko da się zakryć. Po drugie po twoim zachowaniu też można poznać że coś jest nie tak. To powiesz mi -zapytał
-Nie mogę, tak będzie lepiej. Chcę twojego szczęścia dlatego nie powiem ci. Pamiętaj że robie to tylko dla twojego dobra Justin, pocałowałam go w policzek i pobiegłam do łazienki. Zaczęłam płakać ale nie wiem dlaczego. Czemu mu nie powiedziałam prawdy? Może bałam się że go to zrani ?

Przepraszam że dawno nie dodawałam postaram się częściej teraz chociaż musze jeszcze zaliczyć matmę i przyrodę :)
Kocham Was mam nadzieje że rozdzial wam się podoba komentujcie skarby <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
+wspisujcie swoje tt w zakładce "informowani" <33

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 11


Całą noc nie mogłam spać. Myślałam tylko o tym kto to napisał. Zastanawiałam się też czy to przypadkiem nie Chris po dłuższych namyśleniach stwierdziłam że to nie on. Wkońcu od razu pokazałby się. Około 2 dostałam sms od nieznanego numeru
Od : Nieznany
Spotkajmy się za 30 minut pod sklepem – Mokpol. Najukochańszy Justin ♥

To było miłe to znaczy że go wcześniej wypuścili. Poszłam do szafy. Nie wiedziałam co na siebie włożyć. Porozwalałam ubrania zanim coś znalazłam. Postanowiłam założyć szare dresy, czarną bluzę z napisem ”SWAG” i nike. Nałożyłam jeszcze na siebie mały make-up, który składał się z eyelineru i pudru. Kiedy bylam już gotowa, założyłam torbę i poszłam do halu. Tam pocichutku, żeby nikogo nie obudzić zeszłam na paluszkach do drzwi. Otwierając je usłyszałam coś z góry. Wybiegłam z domu, na szczęście nie trzaskając drzwiami. Wybrałam dłuższą drogę, po to by nie przechodzić koło lasku. W dzień wydawał się naprawdę piękny, ale w nocy był straszny. Przypominało mi się zdarzenie sprzed kilku dni. Na miejscu byłam na czas. Nikogo nie widziałam. Po chwili ktoś do mnie podszedł i zakrył mi oczy. Myślałam że to Bieber ale pomyliłam się. Kiedy mogłam otworzyć wreszcie oczy. Zobaczyłam, że jestem w samochodzie, rozglądając się zauważyłam Selenę. No i już wszystko jasne. Odezwałam się do niej :
-O co za miła niespodzianka. Czyli to był twój plan wkręcić mnie, a potem wepchnąć do tego samochodu ?
-Skarbie, skarbie. Musisz się jeszcze dużo nauczyć -odpowiedziałam z tym uśmieszkiem na twarzy
Z chęcią zmazałabym jej go z twarzy.
-Co masz ze mną zrobić -zapytałam z przerażeniem
-Oj nic chcę tylko ci wytłumaczyć coś. Poczekaj jeszcze chwila, staniemy i porozmawiamy
Zapowiadało się nieciekawie. Po 5 minutach samochód się zatrzymał wszyscy wysiedli oprócz mnie i Gomez. Podeszła do mnie, walnęła mnie i powiedziała
-Widzę, że tamto walnięcie nic cię nie nauczyło
-Nie rozumiem o co ci chodzi
-Już nie zgrywaj takiej księżniczki. Mamusia Cię nie nauczyła, że nie zarywa się do cudzych chłopaków
-Co masz na myśli -zapytałam
-Te twoje tweety do Justina. Ja już cię rozszyfrowałam. Specjalnie zgrywałaś taką obojętną na niego na początku, a w głębi duszy miałaś na niego ochotę
Chciałam już coś powiedzieć ale ona krzyknęłą :
-Zamknij się mała kurwo bo teraz ja mówie. Nie przerywaj mi
-Chciałaś żeby on na ciebie poleciał. Pragnęłaś tego dlatego teraz pokaże ci z kim zadarłaś
Nie mogłam już tego wytrzymać tych wszystkich oskarżeń, miałam dość. Wstałam i zaczęłam mówić do niej głosem, którego sama bym się przestraszyła.
-Teraz ty mnie słuchaj. Nie masz prawa tak do mnie mówić. Prawda kiedyś nienawidziłam Justina, ale nigdy na niego nie leciałam. To tylko przyjaciel. Najwyraźniej jesteś o mnie zazdrosna. Zresztą nie dziwie się po tym co zrobiłam Jusowi, jak go zraniłaś. Nie mógł się pozbierać. Kiedy było już dobrze zjawiłaś się ty i znowu mu namieszałaś w głowie. Jak on mógł wrócić do takiej dziwki jak ty. Pewnie pierdoliłaś się z kim popadnie jak z nim zerwałas, potem zabrakło ci kasy to wróciłaś.
Widać że się wkurzyła, poczułam satysfakcję z tego co powiedziałam. Chciała coś powiedzieć ale nie wiedziała co. Zawołała chłopaków i kazała im jechać. Jak już dojeżdzaliśmy, odezwała się do mnie :
-Jesteś mocna w gębie. Ale nie zapominaj że Justin jest ze mną, a nie z tobą. Nawet jak go wykorzystuje to on tego nie wie, a na pewno nie uwierzy takiej sucz jak tobie. Jesteś tylko głupią, naiwną laską. Nie osiągnęłaś nic w życiu. Myślisz, że on cię lubi, a tak naprawdę tylko zgrywa, żeby ci potem zrobić przykrość
Potym co usłyszałam, nie wytrzymałam i teraz ja walnęłam ją z ”liścia” chyba ją zabolało bo przyłożyła rękę i nie mogła jej odkleić. Nawet nie wiedziałam że potrafię porządnie przyjebać. Dojechaliśmy pod mój dom, wysiadłam i poleciałam pod drzwi. Po cichu weszłam do środka tam niestety czekała na mnie mama...


BARDZO PRZEPRASZAM ŻE NIE DODAŁAM WCZORAJ ALE MIAŁAM NAPISANE NA KOMPIE ALE NA NIM ZEPSUŁ SIĘ INTERNET I NIE MOGŁAM ZNALEŹĆ PENDIVE A POZA TYM KOLEŻANKA U MNIE NOCOWAŁA <3
NIE WIEM KIEDY SIĘ POJAWI NOWY ROZDZIAŁ, PONIEWAŻ MUSZĘ OCENY POPRAWIAĆ POSTARAM SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ ;]
http://ask.fm/Kidrauhl668/answer/41869608166 <-- PROSZĘ LAJKUJCIE KICIE <3 JAK TO WYGRAM OBIECUJE BARDZO CZĘSTO ROZDZIAŁY :* <3 MAM JAKIŚ TYDZIEŃ, BO TYLE BD TRWAŁ KONKURS ŻEBY ZDOBYĆ JAK NAJWIĘKSZĄ ILOŚĆ GŁOSÓW <3

piątek, 3 maja 2013

Zawieszam blog - na okres 2 tygodni. Przepraszam ;C

Tak, pewnie większość z was będzie na mnie zła :(
Dużo osób opuści bloga - może tak być ale muszę to zrobić.
Zawieszam bloga na okres 2 tygodni. Bardzo mi przykro lecz muszę to zrobić.
Zaraz polecą hejty "po co go wgl zakładałaś" "gówniara" itp. cóż przeżyje. Mam nadzieje że ktoś zostanie.
Obiecuje że po 2 tygodniach będą rozdziały. Przez ten okres będę miała czas na naukę. Będę starała się już coś dla was napisać żeby mieć gotowce i wstawiać. Kocham was i ciężko mi było podjąć tą decyzje.
#KochamWas  Nowy rozdział ? - 17.05.2013 :*

wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 10


Szpital był ponury. W ogóle nie przypominał względem szpitala, w którym leżał Jus. Pielęgniarki wydawały się niemiłe i wredne. Czekałam na korytarzu na doktora. Kiedy przyszedł poszlam z nim i mamą do sali przyjeć. Tam obejrzał moją nogę i stwierdził że potrzebny jest gips. Nie cieszyłam się z tej wiadomośći. Będę musiała przesiedzieć 2 tygodnie w domu. Założył mi gips, przepisał maść i pojechaliśmy do domu. U cioci mama kazala mi się położyć w łóżku i nie wstawać. Z nudów weszłam na twittera i dodałam post :
Ehh 2 tygodnie w domu i złamana noga :/ Dziękuje chłopakowi który mi pomógł. Całusy Emily ♥Po chwili było 10 odpowiedzi. Jedna z nich zmusiła mnie do zastanowienia. Była od konta @justinbieber ”Nie ciekawie :/ Ale wracaj do zdrowia mam nadzieje, że już nie długo się zobaczymy. Czy wiesz może kto jest tym chłopakiem który Ci pomógl ?”Odpisałam ”Hmm nie wiem a co cię to tak interesuje Justin ?”Justin : ”A no wiesz chciałem mu podziękować ze Ci pomógł, wkońcu gdyby nie on nie wiadomo co by się stało, prawda ? :)”Justin się o mnie martwi to miłe, ale chyba teraz powinien zająć się sobą nie jest w najlepszym stanie i wtedy przypomniało mi się o niespodziance dla Jennifer. Zadzwoniłam do Justina :
-Hej mam pytanko kiedy wychodzisz ze szpitala ?
-Kiedy chcesz mała -zażartował
-Pytam serio Bieber mam sprawę
-Jutro o 11 mam wypis, chcesz żebym cię odwiedził ?
-No coś w tym stylu. Za 2 dni moja siostra cioteczna ma urodziny. Jest twoją wielką fanką ale nigdy nie miała szansy poznać cię czy mógłbyś …?
Nie zdążyłam dokończyć bo przerwał mi Justin
-Powiedz mi gdzie mieszka, przyjadę -powiedział ze śmiechem
-Znaczy bo ja teraz u niej jestem
-No to akurat wiem
-A skąd przecież nikt oprócz Lily tego nie wiedział – zdziwiłam się
-Mam swoje źródła kochana o to się nie martw. Będę pojutrze o 10 u Ciebie. Muszę już kończyć, żegnaj.
-Paaa :)
Cieszyłam się już widziałam minę Jenn jak go zobaczy. Chciałam pobiec do mamy żeby jej to powiedzieć ale zrezygnowałam. Po pierwsze nie mogę wstawać, a po drugie dla niej to też będzie niespodzianka. Będzie ze mnie dumna. Strasznie mi się nudziło. Napisałam na tt do ludzi jaki dilm mi polecają do obejrzenia. Dużo głosów było na ”Never Say Never” wkońcu film Justina. Postanowiłam go obejrzeć. Poprosiłam jeszcze ciocię o popcorn. Przyniosła mi go Jenn spytała co robię, a jak jej powiedziałam jaki film będę oglądać zapytała czy może ze mną go obejrzeć. Bez dwóch zdań zgodziłam się, Ciocia nam jeszcze podłączyła laptop do telewizora żeby lepiej było widać i się położyłyśmy. Przez cały film było cicho, słyszać było tylko chrupanie popcornu. Muszę przyznać że film ciekawy i pokazuję prawdziwego Biebsa. Nie wiem czemu ludzie go hejtują. Myśląc zauważyłam że moja siostrzyczka usnęła, wydawało mi się to śmieszne ale gdzie będę spać ? Zawołałam mamę, która zaniosła Jennifer do swojego pokoju. Zjadłam jeszcze naleśniki z nutellą i lody truskawkowe. Potem umyłam zęby w łóżku i położyłam się. Zadzwoniła do mnie jeszcze przyjaciółka z pytaniem czy wszystko w porządku i czy może do mnie przyjechać. Odpowiedziałam że jak chce to może na przyjęcie urodzinowe Jenn wpaść z Jusem. Ucieszyła się że mnie zobaczy, zresztą ja też. Byłam zmęczona całym dniem i zeszłąm nocą. Za dużo wrażeń na jeden dzień. Włączyłam jeszcze telewizję i oberzałam odcinek „Dlaczego Ja?” było nawet ciekawe chociaż nie tak jak film o Bieberze. Na noc włączyłam piosenkę ”Never Say Never”. Z całej piosenki najbardziej spodobał mi się fragment :
"See I never thought that I could walk throught fire
I never thought that I could take the burn
I never had the strenght to take it higher

Until I reached the point of no return"
Tłumaczenie też nie było niczemu sobie :
"Spójrz nigdy nie myślałem, że mógłbym przejść przez ogień
Nigdy nie myślałem, że mógłbym znieść oparzenie
Nigdy nie miałem siły, aby wznieść się wyżej
Dopóki doszedłem do sytuacji bez wyjścia"
Zrozumiałam za co te miliony fanek kochają Justina. Dlaczego mówią że Jus nauczył ich spełniać marzenia i ”NEVER SAY NEVER” Teraz wszystko wydawało się takie proste. Już chciałam zasnąć, kiedy przyszedł do mnie sms. Nie znałam tego numeru to było niepojące zresztą tak jak treść. Brzmiała ona tak :
”Mam nadzieje że z toba już lepiej. Następnym razem musisz bardziej uważać żeby nie mieć nogi w gipsie. Ale spoko nie ma za co, nie musisz mnie nazywać bohaterem. Przyjacielka przysługa skarbie. ♥”To pewnie od tego kolesia co mi pomógł. Jejku teraz będzie pewnie chciał żebym mu to odplaciła. W ogóle kto to ? Ten charakter pisma jest podejrzany, chyba go znam...


Jeśli rozdział krótki to przepraszam, ale tylko dla tego że teraz będę się starać dodawać krótsze ale częściej. Następny powinien być czwartek/piątek <33 Jak coś info będzie na stronce :) Buziaki :*

sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział 9


Wyjęła telefon, już chciała dzwonić na policje gdy nagle ktoś zaczął krzyczeć. To był Justin. Selena starała się go uspokoić, lecz to na nic. Po chwili do pokoju wpadł lekarz chyba się zaniepokoił o zdrowie Jusa. Justin jak zobaczył ile przyszło ludzi od razu się ogarnął. Przeprosił wszystkich za fałszywy alarm i potwierdził, że ja i Lily nie włamałyśmy się. Po ich wyjściu, chłopak wyszedł do toalety, a wtedy Sel zrobiła mi straszną awanturę, jak ja mogę się tu pokazywać i dostałam od niej z ”liścia”. Nie ukrywam, że to bolało. Po policzku spłynęło mi parę łez. Nie chciałam tam zostawać ani chwili dłużej, wychodząc z przyjaciółką, w korytarzu spotkałyśmy Biebera, zapytał :
-Co Ci się stało
-A co miało -odpowiedział
-Masz cały czerwony policzek -odpowiedział ze zmartwieniem
-A czy to ważne -zapytałam
Chciał coś powiedzieć ale z pokoju wyszła jego dziewczyna i go zawołała. Był od nas kawałek dalej, a wtedy Lily powiedziała :
-Czemu mu nie powiesz prawdy
-Nie chcę go ranić, nie zasługuje na to
Chyba to usłyszał bo obejrzał się. Nie zwracając na to uwagi, nareszcie poszłyśmy ze szpitala. Już miałyśmy iść na kawę kiedy zadzwoniła do Lily mama z prośbą o przyjście do domu. Zostałam sama, nie chciało mi się wracać do domu. Postanowiłam pójść do centrum handlowego. Dawno nic sobie nie kupowałam, a zostały mi jeszcze pięniądze, które dostałam od babci. Widziałam tyle fajnych ciuchów. Kupiłam sobie zestaw http://www.polyvore.com/151/set?id=72379802. Zostało mi jeszcze trochę kasy to poszłam do Starbucks'a i zamówiłam czekoladę na gorąco. Po chwili ktoś się do mnie dosiadł to był Chris. Zaczeliśmy rozmawiać o dzisiejszym dniu i w ogóle. Wypiłam swoją czekolade i spojrzałam na zegarek. Było już dobre 20 minut po 16. Wybiegłam szybko z kawiarenki i biegłam w stronę domu, o 17 miałam jechać z mamą do cioci.
                                                        *30 MINUT POTEM*
Szybko wyszykowałam się, spakowałam i zaraz byłam gotowa. Pojutrze zaczynała się majówka, więc wyjeżdżałam z mamą. U ciotki byliśmy po godzinie. Przywitała nas razem z pysznym ciastem. Zjadłam jeden kawałek i poszłam do ogrodu z siostrą cioteczną – Jennifer. Była straszne miłą dziewczynką i fanką Justina. Miała długie czarne włosy i piękne, duże piwne oczy. W ogrodzie usiadłyśmy na huśtawkach i zaczęłyśmy rozmawiać. Jenn wypytywała mnie o Justina jaki jest i takie tam rzeczy. Mimo to że była bogata nie miała jeszcze szansy go spotkać. Wtedy wpadłam na pomysł, ona miałą urodziny już za 3 dni myśle, że do tej pory Jus wyjdzie ze szpitala. Na jej przyjęcie urodzinowe przyprowadzę Biebsa, to będzie najlepsza niespodzianka, jaką moge jej sprawić. Poszłyśmy na spacer do pobliskiego lasku. Tam porobiłam sobie parę zdjęć najbardziej mi się podobało :
W lasku było jedno, fajne ciche miejsce. Pomyślałam, że w nocy mogę tu przyjść sama. Wrociłyśmy z Jennifer do domu. Na stole czekała kolacja. Zjadłam 5 kawałków sushi i poszłam do swojego pokoju. Rozpakowałam się i poszłam do łazienki. Wzięłam długą kąpiel w wannie, a potem włączyłam telewizje. Akurat leciał film Karate Kid to go obejrzałam. Skończył się ok. 23. Zadzwoniłam jeszcze do Lily żeby z nią chwilę pogawędzić i powiedzieć jej że tęsknie, a następnie zobaczyłam czy wszyscy już śpią. Nie myliłam się każdy już słodko drzemał. To był dobry czas na wymknięcie się i pójście do lasku. Gdy dotarłam na miejsce usiadłam na drzewie, założyłam słuchawki i włączyłam piosenkę ”Pray” Justina Biebera. Zaczęłam podśpiewywać :
I close my eyes and I can see a better day
I close my eyes and pray
I close my eyes and I can see a better day
I close my eyes and pray

Piosenka skończyła się i nic nie leciało. Usłyszałam szelest, przestraszyłam się. Zeskoczyłam z drzewa i zaczęłam biec w stronę domu. Potchnęłam się i upadłam. Nie mogłam wstać strasznie mnie bolała noga. Po chwili ktoś do mnie podszedł, spojrzałam na niego wyglądał strasznie. Chciałam zacząć krzyczeć, ale nie pozwolił mi, pomógł mi wstać i zaprowadził mnie do domu. Nie widziałam jego twarzy, nie wiedziałam kto to. Poprosił mnie jedynie o numer telefonu, podałam mu a on zapisał go. W domu mama zdenerwowała się na mnie że wyszłam o tak późnej porze. Opatrzyła mi nogę i stwierdziła, że jest złamana i trzeba jechać do szpitala. Całą drogę zastanawiałam się kto jest tym moim ”bohaterem”, który pomógł mi...

 Tam porobiłam sobie parę zdjęć najbardziej mi się podobało :

Przepraszam że taki krótki, ale następnu powinien ukazać się już w poniedziałek/wtorek <3 
Przy okazji chciałabym was prosić o lajki przy tym video --> http://www.fusic.com/videos/33412 <--
Wystarczy obejrzeć do końca i zagłosować <3 Proszę pomóż mi :* Jeśli czytasz bloga i ten rozdział zagłosuj ♥

piątek, 26 kwietnia 2013

niedziela, 21 kwietnia 2013

Rozdział 8


Miałam mieszane uczucia, ale w głębi duszy nie chciałam żeby mu się coś stało. Długo nad tym wszystkim myślałam. Byłam tym wszystkim zmęczona i przybita, więc położyłam się spać. Spałam może 3 godziny, gdy usłyszałam dzwięk smsa
Od Lily :
Słyszałaś ? Justin jest w szpitalu :( Muszę tam iść proszę chodź ze mną <3
Odpisałam :
Czy ty zgłupiałaś ? W wiadomościach mówili, że rodzina prosi o nie nachodzenie Jusa potrzebny mu jest teraz spokójOd Lily : Proszę, ja muszę to zrobić. Nawet nie wiesz ile on dla mnie znaczyNapisałam : No dobrze ale bd czekać na ciebie pod szpitalem, a ty wejdzieszOd Lily : Ok to o 12 pod szpitalem. Dobranoc :* Już jej nic nie pisałam teraz marzyłam tylko o ciepłym łóżku. Strasznie mi się chciało spać, dlatego szybko zasnęłam. Obudziłam się o 7. Zrobiłam parę brzuszków, pompek i przysiadów. Potem poszłam wziąć kąpiel z bąbelkami – odprężała mnie. Faktycznie po nie spełna 30 minutach czułam się jak nowonarodzona. Chciało mi się żyć. Zeszłam na dół, mama była w dobrym humorze. Od razu powiedziała mi, ze nie musimy się wyprowadzać, bo znalazła pracę. Cieszyłam się z tego powodu. Zjadłam 2 kanapki z serem i szynką. Zostały mi jeszcze ponad 3 godziny do spotkania z Lily. Pouczyłam się trochę historii i odrobiłam wszystkie lekcje. Pograłam trochę w Sims 3 i włączyłam telewizje akurat leciało coś o Biebsie, trochę podgłosiłam. Reporter powiedział : Z moich źródeł wiadomo, że z Justinem Bieberem jest już lepiej, ale to nie znaczy, że fanki mogą go odwiedzać. W szpitalu jest z 30 ochroniarzy, którzy ponitorują każdy korytarz, żeby nikt nie zakłucał spokoju gwiaździe popu.
Pomyślałam, że Lily nie uda się nawet wejść do szpitala, a co dopiero do jego pokoju. Wysłałam sms-a
Do Lily :
Kochana chyba z planu nici :< Przed chwilą w wiadomościach było, że jest 30 ochroniarzy patrolującychNa odpowiedź nie musiałam długo czekać, przyjaciółka zawsze szybko odpisywała.
Od Lily :
Kochana ty się o mnie nie martw, mam plan ;) Lepiej martw się czy będziesz za 15 minut w umówionym miejscuKurdę – krzyknęłam. Już 11:45 ? Za 10 minut musiałam wyjść. Szybko zrobiłam warkocza, szybki makijaż i ubrałam się w http://www.polyvore.com/188/set?id=74072847 . Wybiegłam z domu, ciekawiło mnie jaki to plan skrywa przede mną przyjaciółka. Dotarłam na miejsce cala zdyszana i spocona. Zapytałam jaki to ma plan i wyjaśniła mi, że będzie udawać, że się bardzo źle czuje. Lekarze wezmą ją do sali, potem ja ich zawołam do recepcji i zagadam, a ona w tym czasie wymsknie się i poleci założyć fartuch pielęgniarki i wejdzie do pokoju Justina pod preteksem zmierzenia mu ciśnienia. Jejku jej plan wydawał się szalony, bałam się że coś sknocę ale postanowiłam że trzeba zaryzykować, wkońcu musiałam jej pomóc. Najpierw musiałam się „wyśmiać” bo po tym mogli rozpoznać że sobie z nich żartuje. O godzinie 12:30 rozpoczęła się nasza akcja dokładnie według planu. Umówiłyśmy się że Lily napisze mi sms-a jak będę już miała wchodzić. Po 10 minutach otrzymałam wiadomość :
Od Lily :
idź już powoli do recepji i zagadaj lekarza Dr. BrownaZaraz odpisałam
Do Lily :
okej, właśnie wchodzę do szpitala, mam nadzieje że się wszystko udaOd Lily : no ja też mam taką nadzieje bo jak nie to bd skończone. Dobra już nie pisz tylko biegnij Tak jak chciała przyjaciółka nie odpisywałam już. Weszłam do szpitala, wydawał się przyjazny. Ściany były fioletowozielone a sufit żółty. Nowoczesny szpital wyposażony był w wejścia i łazienki dla inwalidów. Doszłam do recepji tam zapytałam gdzie moge znaleźć doktora Browna, po chwili szukania odnalazłam go i zaczełam pytać o przeróżne rzeczy. Spojrzałam na godzinę już jakieś 20 minut zajmowałam go tymi pytaniami martwiłam się co z przyjaciółką, ale na szczęście napisała, że moge już odpuścić i żebym przyszła na 2 piętro do łazienki damskiej. Tak też zrobiłam, tam zobaczyłam ją w fartuchu, wyglądała przezabawnie, więc nie powstrzymałam się od śmiechu i strzelenia fotki. Przy okazji załatwiłam się. Była w pełni gotowa. Dowiedziała się że chłopak leży w pokoju 230. Powiedziałam jej, że będę czekać pod pokojem. Doszłyśmy do sali, gdzie leżał Justin. Pod pokojem nie stał żaden ochroniarz, nikt. Zrozumiałyśmy, że jest zakaz odwiedzin i nikogo nie wpuszczają do szpitala oprócz chorych. Pocichu weszła do pokoju, słyszałam tylko jej płacz, nie wiedziałam o co chodzi ale nie chciałam tam wchodzić. Jakiś czas tam siedziała potem wyszła, przekazała mi informacje, że ten płacz ze szczęścia, że Justinowi nic poważnego nie jest i że prosił żebym tam weszła. Na początku zastanawiałam się czy to jest dobry pomysł zawsze mogłam porozmawiać z nim jak wróci do szkoły. Od myślenia odwiodła mnie Lily i na siłe wepchnęła mnie do pokoju. Byłam speszona, widać było że pokój zaprojektowany jest specjalnie dla niego. Wyglądał jak pokój z 5 gwiazdkowego hotelu. Jus poprosił mnie żeby obok niego usiadła i zaczęliśmy rozmawiać :
-
Opowiadam co tam u ciebie -zaczął Justin z bananem na twarzy
-
Wszystko w porządku a u ciebie ?
-
Czuje się o wiele lepiej, a tak w ogóle to był twój pomysł żeby tu przyjść ?
-NIE ! Lily ja nie chciałam się narzucać wkońcu tak mówili w wiadomościach
-Ale ja chciałem żebyś ty przyszła -krzyknął
-Rozumiem, ale teraz chyba muszę już iść
W tej chwili usłyszałam głos Seleny zbliżającej się do pokoju
-
Przepraszam ale słyszę że idzie Selenę a nie chcę na nią trafić -dodałam
W tej chwili do pokoju weszła Sel. Jak mnie zobaczyła wkurzyła się i już wyciągała komórkę gdy nagle...