Wyświetlenia ♥

wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 10


Szpital był ponury. W ogóle nie przypominał względem szpitala, w którym leżał Jus. Pielęgniarki wydawały się niemiłe i wredne. Czekałam na korytarzu na doktora. Kiedy przyszedł poszlam z nim i mamą do sali przyjeć. Tam obejrzał moją nogę i stwierdził że potrzebny jest gips. Nie cieszyłam się z tej wiadomośći. Będę musiała przesiedzieć 2 tygodnie w domu. Założył mi gips, przepisał maść i pojechaliśmy do domu. U cioci mama kazala mi się położyć w łóżku i nie wstawać. Z nudów weszłam na twittera i dodałam post :
Ehh 2 tygodnie w domu i złamana noga :/ Dziękuje chłopakowi który mi pomógł. Całusy Emily ♥Po chwili było 10 odpowiedzi. Jedna z nich zmusiła mnie do zastanowienia. Była od konta @justinbieber ”Nie ciekawie :/ Ale wracaj do zdrowia mam nadzieje, że już nie długo się zobaczymy. Czy wiesz może kto jest tym chłopakiem który Ci pomógl ?”Odpisałam ”Hmm nie wiem a co cię to tak interesuje Justin ?”Justin : ”A no wiesz chciałem mu podziękować ze Ci pomógł, wkońcu gdyby nie on nie wiadomo co by się stało, prawda ? :)”Justin się o mnie martwi to miłe, ale chyba teraz powinien zająć się sobą nie jest w najlepszym stanie i wtedy przypomniało mi się o niespodziance dla Jennifer. Zadzwoniłam do Justina :
-Hej mam pytanko kiedy wychodzisz ze szpitala ?
-Kiedy chcesz mała -zażartował
-Pytam serio Bieber mam sprawę
-Jutro o 11 mam wypis, chcesz żebym cię odwiedził ?
-No coś w tym stylu. Za 2 dni moja siostra cioteczna ma urodziny. Jest twoją wielką fanką ale nigdy nie miała szansy poznać cię czy mógłbyś …?
Nie zdążyłam dokończyć bo przerwał mi Justin
-Powiedz mi gdzie mieszka, przyjadę -powiedział ze śmiechem
-Znaczy bo ja teraz u niej jestem
-No to akurat wiem
-A skąd przecież nikt oprócz Lily tego nie wiedział – zdziwiłam się
-Mam swoje źródła kochana o to się nie martw. Będę pojutrze o 10 u Ciebie. Muszę już kończyć, żegnaj.
-Paaa :)
Cieszyłam się już widziałam minę Jenn jak go zobaczy. Chciałam pobiec do mamy żeby jej to powiedzieć ale zrezygnowałam. Po pierwsze nie mogę wstawać, a po drugie dla niej to też będzie niespodzianka. Będzie ze mnie dumna. Strasznie mi się nudziło. Napisałam na tt do ludzi jaki dilm mi polecają do obejrzenia. Dużo głosów było na ”Never Say Never” wkońcu film Justina. Postanowiłam go obejrzeć. Poprosiłam jeszcze ciocię o popcorn. Przyniosła mi go Jenn spytała co robię, a jak jej powiedziałam jaki film będę oglądać zapytała czy może ze mną go obejrzeć. Bez dwóch zdań zgodziłam się, Ciocia nam jeszcze podłączyła laptop do telewizora żeby lepiej było widać i się położyłyśmy. Przez cały film było cicho, słyszać było tylko chrupanie popcornu. Muszę przyznać że film ciekawy i pokazuję prawdziwego Biebsa. Nie wiem czemu ludzie go hejtują. Myśląc zauważyłam że moja siostrzyczka usnęła, wydawało mi się to śmieszne ale gdzie będę spać ? Zawołałam mamę, która zaniosła Jennifer do swojego pokoju. Zjadłam jeszcze naleśniki z nutellą i lody truskawkowe. Potem umyłam zęby w łóżku i położyłam się. Zadzwoniła do mnie jeszcze przyjaciółka z pytaniem czy wszystko w porządku i czy może do mnie przyjechać. Odpowiedziałam że jak chce to może na przyjęcie urodzinowe Jenn wpaść z Jusem. Ucieszyła się że mnie zobaczy, zresztą ja też. Byłam zmęczona całym dniem i zeszłąm nocą. Za dużo wrażeń na jeden dzień. Włączyłam jeszcze telewizję i oberzałam odcinek „Dlaczego Ja?” było nawet ciekawe chociaż nie tak jak film o Bieberze. Na noc włączyłam piosenkę ”Never Say Never”. Z całej piosenki najbardziej spodobał mi się fragment :
"See I never thought that I could walk throught fire
I never thought that I could take the burn
I never had the strenght to take it higher

Until I reached the point of no return"
Tłumaczenie też nie było niczemu sobie :
"Spójrz nigdy nie myślałem, że mógłbym przejść przez ogień
Nigdy nie myślałem, że mógłbym znieść oparzenie
Nigdy nie miałem siły, aby wznieść się wyżej
Dopóki doszedłem do sytuacji bez wyjścia"
Zrozumiałam za co te miliony fanek kochają Justina. Dlaczego mówią że Jus nauczył ich spełniać marzenia i ”NEVER SAY NEVER” Teraz wszystko wydawało się takie proste. Już chciałam zasnąć, kiedy przyszedł do mnie sms. Nie znałam tego numeru to było niepojące zresztą tak jak treść. Brzmiała ona tak :
”Mam nadzieje że z toba już lepiej. Następnym razem musisz bardziej uważać żeby nie mieć nogi w gipsie. Ale spoko nie ma za co, nie musisz mnie nazywać bohaterem. Przyjacielka przysługa skarbie. ♥”To pewnie od tego kolesia co mi pomógł. Jejku teraz będzie pewnie chciał żebym mu to odplaciła. W ogóle kto to ? Ten charakter pisma jest podejrzany, chyba go znam...


Jeśli rozdział krótki to przepraszam, ale tylko dla tego że teraz będę się starać dodawać krótsze ale częściej. Następny powinien być czwartek/piątek <33 Jak coś info będzie na stronce :) Buziaki :*

sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział 9


Wyjęła telefon, już chciała dzwonić na policje gdy nagle ktoś zaczął krzyczeć. To był Justin. Selena starała się go uspokoić, lecz to na nic. Po chwili do pokoju wpadł lekarz chyba się zaniepokoił o zdrowie Jusa. Justin jak zobaczył ile przyszło ludzi od razu się ogarnął. Przeprosił wszystkich za fałszywy alarm i potwierdził, że ja i Lily nie włamałyśmy się. Po ich wyjściu, chłopak wyszedł do toalety, a wtedy Sel zrobiła mi straszną awanturę, jak ja mogę się tu pokazywać i dostałam od niej z ”liścia”. Nie ukrywam, że to bolało. Po policzku spłynęło mi parę łez. Nie chciałam tam zostawać ani chwili dłużej, wychodząc z przyjaciółką, w korytarzu spotkałyśmy Biebera, zapytał :
-Co Ci się stało
-A co miało -odpowiedział
-Masz cały czerwony policzek -odpowiedział ze zmartwieniem
-A czy to ważne -zapytałam
Chciał coś powiedzieć ale z pokoju wyszła jego dziewczyna i go zawołała. Był od nas kawałek dalej, a wtedy Lily powiedziała :
-Czemu mu nie powiesz prawdy
-Nie chcę go ranić, nie zasługuje na to
Chyba to usłyszał bo obejrzał się. Nie zwracając na to uwagi, nareszcie poszłyśmy ze szpitala. Już miałyśmy iść na kawę kiedy zadzwoniła do Lily mama z prośbą o przyjście do domu. Zostałam sama, nie chciało mi się wracać do domu. Postanowiłam pójść do centrum handlowego. Dawno nic sobie nie kupowałam, a zostały mi jeszcze pięniądze, które dostałam od babci. Widziałam tyle fajnych ciuchów. Kupiłam sobie zestaw http://www.polyvore.com/151/set?id=72379802. Zostało mi jeszcze trochę kasy to poszłam do Starbucks'a i zamówiłam czekoladę na gorąco. Po chwili ktoś się do mnie dosiadł to był Chris. Zaczeliśmy rozmawiać o dzisiejszym dniu i w ogóle. Wypiłam swoją czekolade i spojrzałam na zegarek. Było już dobre 20 minut po 16. Wybiegłam szybko z kawiarenki i biegłam w stronę domu, o 17 miałam jechać z mamą do cioci.
                                                        *30 MINUT POTEM*
Szybko wyszykowałam się, spakowałam i zaraz byłam gotowa. Pojutrze zaczynała się majówka, więc wyjeżdżałam z mamą. U ciotki byliśmy po godzinie. Przywitała nas razem z pysznym ciastem. Zjadłam jeden kawałek i poszłam do ogrodu z siostrą cioteczną – Jennifer. Była straszne miłą dziewczynką i fanką Justina. Miała długie czarne włosy i piękne, duże piwne oczy. W ogrodzie usiadłyśmy na huśtawkach i zaczęłyśmy rozmawiać. Jenn wypytywała mnie o Justina jaki jest i takie tam rzeczy. Mimo to że była bogata nie miała jeszcze szansy go spotkać. Wtedy wpadłam na pomysł, ona miałą urodziny już za 3 dni myśle, że do tej pory Jus wyjdzie ze szpitala. Na jej przyjęcie urodzinowe przyprowadzę Biebsa, to będzie najlepsza niespodzianka, jaką moge jej sprawić. Poszłyśmy na spacer do pobliskiego lasku. Tam porobiłam sobie parę zdjęć najbardziej mi się podobało :
W lasku było jedno, fajne ciche miejsce. Pomyślałam, że w nocy mogę tu przyjść sama. Wrociłyśmy z Jennifer do domu. Na stole czekała kolacja. Zjadłam 5 kawałków sushi i poszłam do swojego pokoju. Rozpakowałam się i poszłam do łazienki. Wzięłam długą kąpiel w wannie, a potem włączyłam telewizje. Akurat leciał film Karate Kid to go obejrzałam. Skończył się ok. 23. Zadzwoniłam jeszcze do Lily żeby z nią chwilę pogawędzić i powiedzieć jej że tęsknie, a następnie zobaczyłam czy wszyscy już śpią. Nie myliłam się każdy już słodko drzemał. To był dobry czas na wymknięcie się i pójście do lasku. Gdy dotarłam na miejsce usiadłam na drzewie, założyłam słuchawki i włączyłam piosenkę ”Pray” Justina Biebera. Zaczęłam podśpiewywać :
I close my eyes and I can see a better day
I close my eyes and pray
I close my eyes and I can see a better day
I close my eyes and pray

Piosenka skończyła się i nic nie leciało. Usłyszałam szelest, przestraszyłam się. Zeskoczyłam z drzewa i zaczęłam biec w stronę domu. Potchnęłam się i upadłam. Nie mogłam wstać strasznie mnie bolała noga. Po chwili ktoś do mnie podszedł, spojrzałam na niego wyglądał strasznie. Chciałam zacząć krzyczeć, ale nie pozwolił mi, pomógł mi wstać i zaprowadził mnie do domu. Nie widziałam jego twarzy, nie wiedziałam kto to. Poprosił mnie jedynie o numer telefonu, podałam mu a on zapisał go. W domu mama zdenerwowała się na mnie że wyszłam o tak późnej porze. Opatrzyła mi nogę i stwierdziła, że jest złamana i trzeba jechać do szpitala. Całą drogę zastanawiałam się kto jest tym moim ”bohaterem”, który pomógł mi...

 Tam porobiłam sobie parę zdjęć najbardziej mi się podobało :

Przepraszam że taki krótki, ale następnu powinien ukazać się już w poniedziałek/wtorek <3 
Przy okazji chciałabym was prosić o lajki przy tym video --> http://www.fusic.com/videos/33412 <--
Wystarczy obejrzeć do końca i zagłosować <3 Proszę pomóż mi :* Jeśli czytasz bloga i ten rozdział zagłosuj ♥

piątek, 26 kwietnia 2013

niedziela, 21 kwietnia 2013

Rozdział 8


Miałam mieszane uczucia, ale w głębi duszy nie chciałam żeby mu się coś stało. Długo nad tym wszystkim myślałam. Byłam tym wszystkim zmęczona i przybita, więc położyłam się spać. Spałam może 3 godziny, gdy usłyszałam dzwięk smsa
Od Lily :
Słyszałaś ? Justin jest w szpitalu :( Muszę tam iść proszę chodź ze mną <3
Odpisałam :
Czy ty zgłupiałaś ? W wiadomościach mówili, że rodzina prosi o nie nachodzenie Jusa potrzebny mu jest teraz spokójOd Lily : Proszę, ja muszę to zrobić. Nawet nie wiesz ile on dla mnie znaczyNapisałam : No dobrze ale bd czekać na ciebie pod szpitalem, a ty wejdzieszOd Lily : Ok to o 12 pod szpitalem. Dobranoc :* Już jej nic nie pisałam teraz marzyłam tylko o ciepłym łóżku. Strasznie mi się chciało spać, dlatego szybko zasnęłam. Obudziłam się o 7. Zrobiłam parę brzuszków, pompek i przysiadów. Potem poszłam wziąć kąpiel z bąbelkami – odprężała mnie. Faktycznie po nie spełna 30 minutach czułam się jak nowonarodzona. Chciało mi się żyć. Zeszłam na dół, mama była w dobrym humorze. Od razu powiedziała mi, ze nie musimy się wyprowadzać, bo znalazła pracę. Cieszyłam się z tego powodu. Zjadłam 2 kanapki z serem i szynką. Zostały mi jeszcze ponad 3 godziny do spotkania z Lily. Pouczyłam się trochę historii i odrobiłam wszystkie lekcje. Pograłam trochę w Sims 3 i włączyłam telewizje akurat leciało coś o Biebsie, trochę podgłosiłam. Reporter powiedział : Z moich źródeł wiadomo, że z Justinem Bieberem jest już lepiej, ale to nie znaczy, że fanki mogą go odwiedzać. W szpitalu jest z 30 ochroniarzy, którzy ponitorują każdy korytarz, żeby nikt nie zakłucał spokoju gwiaździe popu.
Pomyślałam, że Lily nie uda się nawet wejść do szpitala, a co dopiero do jego pokoju. Wysłałam sms-a
Do Lily :
Kochana chyba z planu nici :< Przed chwilą w wiadomościach było, że jest 30 ochroniarzy patrolującychNa odpowiedź nie musiałam długo czekać, przyjaciółka zawsze szybko odpisywała.
Od Lily :
Kochana ty się o mnie nie martw, mam plan ;) Lepiej martw się czy będziesz za 15 minut w umówionym miejscuKurdę – krzyknęłam. Już 11:45 ? Za 10 minut musiałam wyjść. Szybko zrobiłam warkocza, szybki makijaż i ubrałam się w http://www.polyvore.com/188/set?id=74072847 . Wybiegłam z domu, ciekawiło mnie jaki to plan skrywa przede mną przyjaciółka. Dotarłam na miejsce cala zdyszana i spocona. Zapytałam jaki to ma plan i wyjaśniła mi, że będzie udawać, że się bardzo źle czuje. Lekarze wezmą ją do sali, potem ja ich zawołam do recepcji i zagadam, a ona w tym czasie wymsknie się i poleci założyć fartuch pielęgniarki i wejdzie do pokoju Justina pod preteksem zmierzenia mu ciśnienia. Jejku jej plan wydawał się szalony, bałam się że coś sknocę ale postanowiłam że trzeba zaryzykować, wkońcu musiałam jej pomóc. Najpierw musiałam się „wyśmiać” bo po tym mogli rozpoznać że sobie z nich żartuje. O godzinie 12:30 rozpoczęła się nasza akcja dokładnie według planu. Umówiłyśmy się że Lily napisze mi sms-a jak będę już miała wchodzić. Po 10 minutach otrzymałam wiadomość :
Od Lily :
idź już powoli do recepji i zagadaj lekarza Dr. BrownaZaraz odpisałam
Do Lily :
okej, właśnie wchodzę do szpitala, mam nadzieje że się wszystko udaOd Lily : no ja też mam taką nadzieje bo jak nie to bd skończone. Dobra już nie pisz tylko biegnij Tak jak chciała przyjaciółka nie odpisywałam już. Weszłam do szpitala, wydawał się przyjazny. Ściany były fioletowozielone a sufit żółty. Nowoczesny szpital wyposażony był w wejścia i łazienki dla inwalidów. Doszłam do recepji tam zapytałam gdzie moge znaleźć doktora Browna, po chwili szukania odnalazłam go i zaczełam pytać o przeróżne rzeczy. Spojrzałam na godzinę już jakieś 20 minut zajmowałam go tymi pytaniami martwiłam się co z przyjaciółką, ale na szczęście napisała, że moge już odpuścić i żebym przyszła na 2 piętro do łazienki damskiej. Tak też zrobiłam, tam zobaczyłam ją w fartuchu, wyglądała przezabawnie, więc nie powstrzymałam się od śmiechu i strzelenia fotki. Przy okazji załatwiłam się. Była w pełni gotowa. Dowiedziała się że chłopak leży w pokoju 230. Powiedziałam jej, że będę czekać pod pokojem. Doszłyśmy do sali, gdzie leżał Justin. Pod pokojem nie stał żaden ochroniarz, nikt. Zrozumiałyśmy, że jest zakaz odwiedzin i nikogo nie wpuszczają do szpitala oprócz chorych. Pocichu weszła do pokoju, słyszałam tylko jej płacz, nie wiedziałam o co chodzi ale nie chciałam tam wchodzić. Jakiś czas tam siedziała potem wyszła, przekazała mi informacje, że ten płacz ze szczęścia, że Justinowi nic poważnego nie jest i że prosił żebym tam weszła. Na początku zastanawiałam się czy to jest dobry pomysł zawsze mogłam porozmawiać z nim jak wróci do szkoły. Od myślenia odwiodła mnie Lily i na siłe wepchnęła mnie do pokoju. Byłam speszona, widać było że pokój zaprojektowany jest specjalnie dla niego. Wyglądał jak pokój z 5 gwiazdkowego hotelu. Jus poprosił mnie żeby obok niego usiadła i zaczęliśmy rozmawiać :
-
Opowiadam co tam u ciebie -zaczął Justin z bananem na twarzy
-
Wszystko w porządku a u ciebie ?
-
Czuje się o wiele lepiej, a tak w ogóle to był twój pomysł żeby tu przyjść ?
-NIE ! Lily ja nie chciałam się narzucać wkońcu tak mówili w wiadomościach
-Ale ja chciałem żebyś ty przyszła -krzyknął
-Rozumiem, ale teraz chyba muszę już iść
W tej chwili usłyszałam głos Seleny zbliżającej się do pokoju
-
Przepraszam ale słyszę że idzie Selenę a nie chcę na nią trafić -dodałam
W tej chwili do pokoju weszła Sel. Jak mnie zobaczyła wkurzyła się i już wyciągała komórkę gdy nagle...

piątek, 19 kwietnia 2013

Rozdział ?

Nowy rozdział ukaże się już w niedziele 21.04
Przepraszam, że tyle czekacie ale mam nadzieje że mi wybaczycie :) Buziaki :*

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział 7

W domu czekała już na mnie mama z obiadem. Siedziała na kanapie była smutna. Przysiadłam się do niej i zapytałam :

-Mamusiu co jest ?
-Oj skarbie nic, nie przejmuj się mną, lepiej opowiadaj co tam u ciebie, jak w szkole
-Dostałam 4 z matematyki ale tak to nic.
Widziałam jak mama sztucznie się uśmiechnęła, żeby mnie zmylić, ale ja tak łatwo się nie poddałam. Postanowiłam ponowić próbe i dowiedzieć się co jest na rzeczy.
-Mamo powiedz mi, przecież widze, że jesteś smutna
-Córeczko prawdopodobnie będziemy musieli przeprowadzić się do dziadków
-Czemu -krzyknęłam
-Straciłam pracę, nie będzie nas stać na mieszkanie w tym domu, chyba, że szybko coś znajdę
Do oczu napływały mi łzy. Nie miałam ochoty już na te omlety przygotowane specjalnie z myślą o mnie. Poszłam do pokoju. Na początku chciałam odwołać spotkanie, wkońcu nie byłam w stanie. Po dłyższym na myśle, doszłam do wniosku, że może choć trochę one mi pomogą. Nie będę już tak smutna. Zaczęłam się szykować, za 30 minut byłam umówiona. Wzięłam szybki prysznic. Ubrałam się w http://www.polyvore.com/193/set?id=74234757, a włosy spiełam. Zrobiłam lekki makijaż i byłam już gotowa. Wyszłam z domu i szłam, słuchając muzyki. Na miejscu czekał już na mnie Chris, dosiadłam się do niego. Zaraz po moim przyjśćiu podeszła do stoliku kelnerka. Zamówiliśmy kawę z dużą porcją lodów. Dużo rozmawialimy, a na zamówienie długo czekaliśmy. Jak nareszcie nam je przyneśli od razu przystąpiłam do zjedzenia ich. Chłopak dziwnie na mnie spoglądał, jadłam jak by co najmiej przez miesiąc nie widzialam jedzenia. Wkońcu co się dziwić od rana nic nie miałam w buzi oprócz kanapki. Dowiedziałam się, że Chris miał niedawno dziewczynę, ale zerwała z nim dla innego. Jejku tak mi go żal to chyba najokropniejsze zerwanie. O 19:30 przystojniak musiał już iść. Dał mi swój numer i pocałował mnie w policzek. Pobiegłam do parku. Wiał wiatr i przeszkadzał mi trochę. Siedząc w parku myślałam o moim życiu o tym, że jednak nie zakochałam się w Justinie, było to chwilowe zafascynowanie nim. Czekałam i czekałam. Strasznie mi się nudziło, więc spojrzałam na zegarek. Jus spóźniał się już dobre 30 minut. Próbowałam dodzwonić się do niego chyba z 6 razy, cały czas włączała się poczta głosowa i słyszałam :
„Hej tu ja Justin, nie mogę teraz odebrać telefonu. Nagraj się, a ja postaram się jak najszybciej do Ciebie dodzwonić”. Może coś się stało ? Nie. Wtedy by zadzwonił i odwołał spotkanie. Wystawił mnie i taka jest prawda chociaż troszkę bałam się. Wróciłam do domu. Szybko odrobiłam lekcję, żeby móc usiąść do komputera. Jak już uporałam się z tą okropną geografią, z którą miałam problemy. Usiadłam do biurka i włączyłam urządzenie. Weszłam na twittera, zobaczyłam post jednej dziewczyny : Najgorszy dzień. Nie wiedziałam o co chodzi, ale nie chciałam po chamsku się pytać. Odpuściła nie chciałam sobie tym zaprzątać głowy.Usłyszałam wołanie mamy z dołu. Zeszłam na dół. Na stole czekały na mnie gofry z owocami i bitą śmietaną. Od dawna nie jadłam tak tuczącego dania. Zjadłam i podziękowałam mamie. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję, leciałam po programach. Jeden bardzo przykuł moją uwagę. W tym czasie leciały wiadomości. Zobaczyłam coś bardzo mną wstrząsnęło, dziennikarz powiedział :
-Z ostatniej chwili, 16- letni kanadzyjczyk zasłabł i leży w szpitalu. Rodzica zwraca się do wszystkich fanek, żeby nie nachodziły go, potrzebuje teraz spokoju. Przeraziłam się jak to zobaczyłam. Zrozumiałam dlaczego nie zjawił się w umówionym momencie. Chcialabym go odwiedziś, ale sama jego rodzina prosiła o spokój, odwiedze go jak się polepszy. Teraz najlepsze wsparcie będzie miał w rodzinie i w Selenię.
Bardzo przepraszam, że taki krótki ale nie miałam czasu. Następne będą dłuższe. :)) 
Nie wiem jeszcze kiedy dodam ale bd od razu poinformowani na stronie : 
https://www.facebook.com/pages/Jaram-si%C4%99-Biebsem-bardziej-ni%C5%BC-wszystkie-Beliebers-Jerrym/515661535145751
Co do postu, ja nie chciałam się nad sobą użalać - mogliście do inaczej przyjąć. Po prostu chciałam znać opinię każdego - tak nawet tą złą.
Jeszcze raz przepraszam że taki krótki @kochamwas <3

niedziela, 14 kwietnia 2013

Dostałam parę uwag, że akcja się za szybko toczy. Nie wiem czy mam nadal pisać, boje się, że wszystko potoczy się zbyt szybko i wgl. Rozdziały teraz nie będą dodawane już jak wcześniej co 3 dni. Przepraszam  będę dodawać 2 może 3 razy w tygodniu mam więcej nauki. Jeśli ktoś nie będzie chciał tyle czekał i zrezygnuje z czytania bd mi przykro, ale może ktoś zostanie.